Przypomina się mi scena z filmu o ks. Jerzym. Pierwsza scena zaraz na początku filmu , gdy zbierając grzyby w lesie razem ze swoim ojcem był świadkiem potyczki pomiędzy partyzantami a komunistami : UB , KBW czy też innymi zdrajcami. Pyta się wówczas ojca o partyzantach :

- Kto to był? Bandyci?

- Nie - odpowiada ojciec

- Żołnierze ?

- Nie - odpowiada znowu ojciec.

- A kto?

- Rycerze.

Dla mnie takimi ''Rycerzami'', w czasach gdy byłem małym chłopcem, byli żołnierze ,,Ponurego''. Dzisiaj o jednym z nich , Waldemarze Szwiecu ps. ,,Robot'' , który zginął 14 X 1943 r. w walce z Niemcami, w Wielkiej Wsi.

Wielka Wieś , to mała wioska w dawnym woj. Radomskim. Obok znajdują się inne wioski : Niekłań, Wólka Plebańska, Wólka Zychowa, Boków, Hucisko. To tereny mojego dzieciństwa. Uwielbiałem tu przyjeżdżać w każde wakacje do Dziadków. Każdą wakacyjną niedzielę szło się pieszo kilka kilometrów do kościoła w Niekłaniu , i przy drodze biegnącej przez lasy od Wólki Zychowej do Niekłania , niedaleko od Wielkiej Wsi znajdował i znajduje się wciąż na skraju lasu mały pomnik poświęcony partyzantom ,,Ponurego''. Cmentarz w Niekłaniu pełen grobów partyzantów a nawet Powstańców z 1863 r. Uwielbiałem słuchać opowieści Dziadków z czasów II wojny światowej , jak i żyjącej jeszcze wówczas siostry Babci, która pomagała partyzantom. Pamiętano tu jeszcze o mjr Henryku Dobrzańskim ,,Hubalu'' , wszak były to tereny jego działalności. Hucisko - to miejsce w którym Niemcy wymordowali wielu mieszkańców za pomoc udzielaną ,,Hubalowi''.

Na tych terenach działało Zgrupowanie ,,Robota'' wchodzące w skład Zgrupowania ,,Ponurego''.

A dalej Stąporków, Końskie, Kielce, Chęciny. To z kolei moje dzieciństwo u drugich Dziadków. Teren działalności i walki Zgrupowania ,,Ponurego''. Miałem szczęście. Ich wszystkich opowieści, wspomnienia coś we mnie zaszczepiły, czegoś mnie nauczyły.

Jednym z poległych podczas bitwy 14 X 1943 r. był ppor. Karol Niedzielski ps. ,,Dobosz'', pochodził z Wielkiej Wsi. Miał małego synka Andrzeja, który nie pamiętał swojego ojca. Pana Andrzeja a mnie dzieliła różnica wieku niemalże pokoleniowa, ale znaliśmy się, mieszkaliśmy w jednym bloku mieszkalnym w Opocznie przez wiele lat. Gdy mówił o swoim ojcu, czułem w głosie gorycz , ale tylko z tego powodu, że go nie pamiętał, nie znał.

Paweł

************

Waldemar Szwiec ''Robot'' , ,,Jakub''

13 sierpnia 1915 r. w Chicago w rodzinie działaczy polonijnych urodził się Waldemar Mariusz Szwiec, późniejszy dowódca II Zgrupowania Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK ,,Ponury''.

W 1922 r. razem z rodziną przeprowadził się do Polski. Zamieszkali w Toruniu, gdzie jego ojciec Józef założył kawiarnię ,,Pomorzanka''. Młody Waldek rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Następnie podjął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów odbył służbę wojskową w Centrum Wyszkolenia Artylerii w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii Przeciwlotniczej w Warszawie oraz w 8 dyw. art. plot. w Toruniu. Kampanię wrześniową 1939 r. pchor. Szwiec przeszedł w 15 baterii art. plot. 15 DP w ramach Armii ,,Pomorze'' gen. dyw. W. Bortnowskiego. Brał udział w obronie Bydgoszczy, w bitwie nad Bzurą, w obronie Warszawy. Po kapitulacji stolicy dostał się 29 września do niewoli. Zbiegł z niej 4 października i udał się przez Rumunię na Węgry, skąd po pobycie w obozie internowanych w lutym 1940 r. dostał się do Francji. Wstąpił tam do 10 Brygady kawalerii Pancernej gen. S. Maczka, z którą przeszedł kampanię francuską. Został odznaczony Krzyżem Walecznych i awansowany do stopnia aspiranta.

Po klęsce Francji przedostał się przez Gibraltar do Wielkiej Brytanii gdzie ponownie zasilił 10 BKPanc. We wrześniu 1941 r. Szwiec przeszedł do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. S. Sosabowskiego. Przeszedł szkolenie spadochronowe. 20 października 1941 r. otrzymał awans do stopnia podporucznika. Podczas służby w 1 SBS został zwerbowany. Przeszkolony został w zakresie walki dywersyjnej w okupowanym kraju. Po zaprzysiężeniu na rotę Armii Krajowej, w nocy z 2/3 października 1942 r. został, jako jeden z 316 cichociemnych, zrzucony do Polski.

Otrzymał przydział do Obwodu Koneckiego AK jako inspektor Związku Odwetu. Jednocześnie tworzył w Michniowie, który był jego bazą, oddział dywersyjny. Jego pierwszą akcją była zasadzka na Baranowskiej Górze 26 lutego 1943 r. podczas, której zdobyto trochę broni i pieniędzy. Na wiosnę 1943 r. w Górach Świętokrzyskich pojawił się por. cc Jan Piwnik ,,PONURY''. Ppor. cc ROBOT i por. cc Eugeniusz Kaszyński ,,NURT'' współtworzyli z nim zgrupowanie partyzanckie. Po podziale Zgrupowania na mniejsze oddziały w sierpniu 1943 r., ROBOT został komendantem Zgrupowania nr II. Przeszedł z nim w Lasy Koneckie. Na Konecczyźnie Szwiec mógł zrealizować swoje pomysły i wykazać się swymi zdolnościami planistycznymi. Świadczą o tym precyzyjnie wykonane akcje: rozbicie pociągu w Wąsoszy (19/20 sierpnia), zajęcie Końskich (31sierpnia/1września) . Akcja bez precedensu w skali całej ówczesnej Europy!, atak na pociąg urlopowy w Wólce Plebańskiej (4 września) oraz inne jak bój pod Smarkowem (13 września).

Razem z innymi Zgrupowaniami AK por. PONUREGO, II Zgrupowanie przeszło, pod dowództwem ROBOTA, dwie obławy na Wykusie (w lipcu i we wrześniu). Z por. Piwnikiem oddział ,,JAKUBA'' (drugi pseudonim W. Szwieca) wziął także udział w wielu akcjach, m.in.: atak na pociąg pod Łączną (2/3 lipca) oraz na pociąg pod Berezowem w odwet za wymordowanie przez Niemców mieszkańców wioski Michniów (13 lipca).

Po wrześniowej koncentracji na Wykusie, II Zgrupowanie powróciło na Konecczyznę. Szwiec zachorował. Pozostawił oddział w lesie, a sam udał się do pobliskiej Wielkiej Wsi w celu wyleczenia choroby. Tu na skutek zdrady por. Jerzego Wojnowskiego ,,MOTORA'' (jednocześnie agenta Gestapo pod pseudonimem ,,Garibaldi'') doszło do obławy na dowódcę II Zgrupowania. 14 października 1943 r. ppor. cc Waldemar Szwiec ,,ROBOT'' , ,,JAKUB'' oraz członkowie jego pocztu osłonowego zginęli w obławie.

  • ,,Grażyna'' - Grażyna Śniadecka, starszy strzelec, kurierka, przyjechała w Kieleckie jako łączniczka, ale gdy zobaczyła ,,las'' ''zbuntowała się'', pozostała w lesie z partyzantami,
  • ,,Dobosz'' - ppor. Karol Niedzielski, kwatermistrz oddziału, którego Niemcy pojmali i rozstrzelali,
  • ,,Azor'' - Piotr Downar, strzelec, który już wcześniej walczył w ,,Wachlarzu'' w dywersji, odbity przez ,,Ponurego'' z więzienia w Pińsku,
  • ,,Staszek'' - plut. chor. Stanisław Wolf , ,,wachlarzowiec'' z I Odcinka, jeden z niewielu żołnierzy mających czas na pisanie partyzanckiego pamiętnika, który został odnaleziony po 20 latach
  • ,,Jasiek'' - strzelec Jan Rychter, który poległ w poczcie swojego dowódcy.

Osamotniony oddział przebił się przez obławę i dotarł na październikową koncentrację Zgrupowań na Wykusie. Były to ostanie chwile Zgrupowania. Po stracie dowódcy uległo stopniowemu rozformowaniu. Żołnierze ,,ROBOTA'' nie zapomnieli jednak o swoim dowódcy. Po wojnie w ramach Środowiska PONURY- NURT od 1956 r. rozpoczęli swe spotkania na Wykusie. Także na Konecczyźnie dochodziło do spotkań ,,Robotowców''. Zaowocowało to powstaniem w 1984 r. ,,Koneckiego Września''. Uroczystość ta odbywa się co roku w pierwszą sobotę i niedzielę września w rocznicę rozbicia Końskich przez II Zgrupowanie.

(Źródło: Opracowano na podstawie artykułu autorstwa Marka Jedynaka z biuletynu ''Wykus'' wydawanych przez Środowisko Świetokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej , oraz książki ''Pozdrówcie Góry Świetokrzyskie'' Cezarego Chlebowskiego )

Zobacz również:

 


< Powrót do strony głównej >


 

a