Motto:

"Do Polski Wolnej, Suwerennej, Sprawiedliwej i Demokratycznej prowadzi droga przez walkę ze znikczemnieniem, zakłamaniem i zdradą."

Z rozkazu nr 2 " Warszyca" do żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego z 8 stycznia 1946 r.

''Zanim wybuchła wojna''

Stanisław Sojczyński urodził się 30 marca 1910 r. w Rzejowicach w powiecie radomszczańskim. Pochodził z chłopskiej rodziny. Był jednym z sześciorga dzieci Michała i Antoniny ze Śliwkowskich. W Rzejowicach ukończył szkołę powszechną. W wieku 18 lat zaczął naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim im. Tadeusza Kościuszki w Częstochowie. Rodzice zdecydowali się posłać właśnie jego do szkoły, bo był najzdolniejszy spośród rodzeństwa, a na kształcenie pozostałych dzieci nie było pieniędzy. Szkołę ukończył w 1932 r. i rozpoczął służbę wojskową. W 27. pp w Częstochowie odbył Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty. Od 1 stycznia 1936 r. - podporucznik rezerwy. Od 1934 r. pracował jako nauczyciel w szkole powszechnej w Borze Zajacińskim koło Częstochowy. Uczył języka polskiego. Działał wówczas w Związku Nauczycielstwa Polskiego i Związku Strzeleckim. W 1932 r. zawarł związek małżeński z Leokadią Kubik.

(Stanisław Sojczyński. Zdjęcie z połowy lat trzydzistych)

''Jędrusiowa dola''

Wybuch wojny przerwał pracę Stanisława Sojczyńskiego w szkole. Jako podporucznik WP trafił do punktu mobilizacyjnego w Łodzi, później walczył w okolicach Hrubieszowa w grupie "Kowel" dowodzonej przez płk. dypl. Leona Koca. Po niepowodzeniach w walkach koło Janowa Lubelskiego został rozbrojony przez żołnierzy sowieckich. Uniknął jednak niewoli i w końcu września próbował przedrzeć się do Warszawy by wziąć udział w jej obronie. Nie udało się i 4 października zdjął mundur. Postanowił wrócić w rodzinne strony - do Rzejowic, gdzie szybko włączył się do pracy konspiracyjnej. Jesienią 1939 r. został zaprzysiężony przez swojego nauczyciela Aleksandra Stasińskiego "Kruka" na żołnierza Służby Zwycięstwu Polski pod pseudonimem "Wojnar" (później używał pseudonimów "Zbigniew" i " Warszyc ").
Z dużą energią przystąpił do organizowania Podobwodu Rzejowice Służby Zwycięstwu Polski-Związku Walki Zbrojnej, który wkrótce stał się jednym z najlepiej zorganizowanych rejonów konspiracyjnych.

(Mjr Franciszek Polkowski ''Korsak'', ''Stefan'', komendant Obwodu Radomsko AK (w okresie luty 1943-styczeń 1945)

(Kennkarta Stanisława Sojczyńskiego wystawiona na nazwisko Andrzej Dębowicz)

Talenty konspiracyjne "Zbigniewa" dostrzegli jego przełożeni: jeszcze w 1939 r. został komendantem Podobwodu Rzejowice, a od października 1942 r. pełnił także funkcję zastępcy komendanta Obwodu Radomsko AK, był równocześnie szefem Kierownictwa Dywersji w Obwodzie. Z powodu aktywnej działalności partyzanckiej Niemcy zaczęli określać Radomsko mianem Banditenstadt (bandyckie miasto). W 1943 r. dwie akcje przeprowadzone przez żołnierzy por. Sojczyńskiego odbiły się głośnym echem w całej okupowanej Polsce.

W maju 1943 r. gestapowcy i żandarmi dokonali publicznej egzekucji we wsi Dmenin. Powieszono 11 osób (w tym 12-letniego chłopca). W odwecie został wydany wyrok śmierci na szefa Gestapo w Radomsku Willi Wagnera i jego zastępcę Johana Bergera. Wyrok wykonali: Bronisław Skóra-Skoczyński "Robotnik" i Zygmunt Czerwiński "Staw". 3 sierpnia 1943 r. Niemcy przeprowadzili pacyfikację Rzejowic - rodzinnej wsi Stanisława Sojczyńskiego. Zabito kilku mieszkańców, aresztowano i wywieziono do Radomska wielu członków podziemia. "Zbigniew" uzyskał zgodę komendanta obwodu mjr. Polkowskiego "Korsaka" na przeprowadzenie akcji uwolnienia więźniów. Koncentracja wyznaczonych do akcji oddziałów nastąpiła w lasach koło Włynic. W nocy z 7 na 8 sierpnia 1943 r. stuosobowy oddział dowodzony przez por. Sojczyńskiego zaatakował więzienie w Radomsku. W wyniku przeprowadzonej bez strat akcji uwolniono ponad 40 Polaków i 11 Żydów. Po tej akcji por. Sojczyński utworzył pierwszy w Obwodzie Radomsko oddział partyzancki, którym dowodził do listopada 1943 r. Po nim dowództwo oddziału, noszącego od wiosny 1944 r. kryptonim "Grunwald", objął por. Florian Budniak "Andrzej".

(Ppor. Bronisław Skóra-Skoczyński ''Robotnik'' jeden z najdzielniejszych partyzantów AK w Obwodzie Radomsko. Uczestniczył w egzekucji gestapowców Bergera i Wagnera oraz w wielu innych brawurowych akcjach zbrojnych na terenie Obwodu)

(W partyzanckim obozie - pchor. Stefan Jedynak ''Franek'' i por. Jan Kaleta ''Postrach'')

(Na pierwszym planie: Henryk Piasecki ''Zapora'' i Bronisław Skóra-Skoczyński ''Robotnik'')

1 sierpnia 1944 r. wybuchło powstanie warszawskie. 15 sierpnia 1944 r. gen. Tadeusz Komorowski "Bór" nakazał skierowanie wszystkich uzbrojonych oddziałów na pomoc walczącej stolicy. Komenda Obwodu Radomsko-Kieleckiego Armii Krajowej wydała rozkaz koncentracji oddziałów. Nosiła ona kryptonim "Zemsta". W jej ramach batalion "Ryś" w sile: 14 oficerów, 14 podchorążych, 47 podoficerów i 215 szeregowych dotarł w rejon koncentracji w lasach przysuskich. 23 sierpnia 1944 r. Komendant Obwodu Radomsko-Kieleckiego AK płk Jan Zientarski "Ein", "Mieczysław", wobec odmowy uzupełnienia broni i amunicji ze zrzutów oraz trudności z dotarciem do Warszawy, podjął decyzję o przerwaniu marszu na pomoc powstańcom i zarządził przystąpienie do wykonywania akcji "Burza" na obszarze Obwodu.

W czasie akcji "Burza" żołnierze 27. i 74. pp, w tym batalionu por. Sojczyńskiego, na obszarze Inspektoratu Częstochowskiego AK stoczyli z Niemcami wiele potyczek, wykonali także akcje zaopatrzeniowe.

D-ctwo I. Baonu "Rysia" A.K.

Rozkaz dzienny nr 2

Żołnierze!

Nie ma zapewne ani jednego wśród Was, któryby nie pamiętał, że dzień 15 sierpnia jest naszym świętem i jest 24-ą rocznicą wielkiego zwycięstwa odniesionego przez oręż polski u bram Warszawy. Święto to obchodziliśmy co roku bardzo uroczyście w naszych pułkach.

Co roku Naród Polski skupiał myśli około tak doniosłej wagi historycznego faktu, zastanawiał się nad warunkami, które umożliwiały Armii Polskiej osiągnięcie rzadkiego w dziejach triumfu, co roku przywoływał wizje "Cudu Wisły" i co roku oddawał hołd swojemu żołnierzowi. Bo oto wszyscy rozumiemy, że w owych krytycznych i wydawało się beznadziejnych dniach uratowaliśmy wolność Polski, przez nie liczącą się z ofiarami waleczność Polskiej Armii, przez bezwzględną karność wobec Naczelnego Wodza i niższych przełożonych i przez to, że całe społeczeństwo wszystkimi możliwościami służyło wojsku. Wojsko było z Narodem, Naród z wojskiem. Ta zbiorowa jedność w pragnieniach i dążeniach dała w sytuacji wyjątkowo ciężkiej rezultat, który olśnił nie tylko nas, ale świat cały i który w swej wspaniałości jest jakby cudem - "Cudem Wisły". I dziś Warszawa znów krwawi, znów stacza boje, dla których nie ma porównania. Warszawa stolica nasza świeci nam przykładem, Jej dwunastoletni bohaterowie, jej kobiety walczące obok nie liczących się ze swoim życiem żołnierzy AK - przygotowują nowe zwycięstwo, wołają o nowy cud. Na ten wielki zew stajemy znów do walki zjednoczeni, gotowi wykonać każdy rozkaz, ufni w przełożonych, ufni w Naczelnego Wodza.

D-ca baonu
/-/ Warszyc , por.
Otrzymują:
D-cy komp. i D-cy oddziałów koncentrujących się;
odczytać przed frontem oddziałów .

(Rozkaz dowódcy I batalionu 27 pp AK por. Stanisława Sojczyńskiego " Warszyca" do żołnierzy)

(Por. Stanisław Sojczyński ''Zbigniew'', ''Warszyc'' dowódca I batalionu 27 pp AK - sierpień 1944 r. )

(Żołnierze z I bataliony 27 pp AK - sierpień 1944 r. )

''Steny znowu mają głos''

Moje credo:

1) dopóki istnieje choćby najmniejsza nadzieja i możliwość wykazania Rosji, że jej polityka jest podła, świńska i zaborcza, oraz walki z jej imperializmem i odebrania zagrabionych przez nią wschodnich połaci Polski, dopóty w walce tej trwać jest naszym obowiązkiem - nawet za cenę wielkich ofiar,

2) AK i jej sympatycy to ok. 60% społeczeństwa polskiego: kto jest wrogiem naszym - jest wrogiem Polski.

(Z listu kpt. Sojczyńskiego do NN z 2 marca 1945 r.)

Początek 1945 r. przyniósł diametralną zmianę sytuacji politycznej w kraju. Ziemia Łódzka została wyzwolona spod okupacji niemieckiej w wyniku zimowej ofensywy Armii Czerwonej. Polityka władz sowieckich i niepowodzenie akcji "Burza" postawiło żołnierzy Armii Krajowej w trudnej sytuacji. Na wyzwalanych spod okupacji niemieckiej terenach NKWD i polskie siły bezpieczeństwa prowadziły akcję "oczyszczania", która przede wszystkim dotknęła żołnierzy AK i osoby związane ze strukturami cywilnymi Polskiego Państwa Podziemnego. Szykany, aresztowania, skrytobójcze mordy, wywózki na wschód... Tak władze komunistyczne traktowały byłych żołnierzy Armii Krajowej. Mimo zapewnień propagandowych nie dawano im możliwości powrotu do normalnego życia. Wielu ujawniających się akowców wracało do konspiracji. Wielu nie próbowało nawet wychodzić z ukrycia zdając sobie sprawę, jaki czekał ich los. Kapitan Stanisław Sojczyński " Warszyc ", sam poszukiwany przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, poczuł się odpowiedzialny za losy swoich byłych podwładnych. Jego decyzja o powrocie do konspiracji była podyktowana także przeświadczeniem, że rząd utworzony przez PPR nie reprezentuje interesów Polski, lecz jest narzędziem w rękach Stalina, zmierzającego do jej podboju.

Wiosną 1945 r. " Warszyc " zaczął ponownie zbierać swoich dawnych żołnierzy, nawiązał także kontakty z innymi oddziałami zbrojnymi, stawiającymi opór komunistom. Nie wykluczał jednocześnie możliwości dojścia do porozumienia z władzami, ale stawiał im konkretne warunki, których wypełnienie miało być sprawdzianem ich intencji wobec podziemia niepodległościowego. W maju 1945 r. w Radomsku odbyło się zaprzysiężenie pierwszych dowódców organizacji, która początkowo nosiła kryptonim "Manewr", następnie "Walka z Bezprawiem", a od 8 stycznia 1946 r. przyjęła nazwę "Samodzielna Grupa Konspiracyjnego Wojska Polskiego" o kryptonimie "Lasy".

(Dom Bolesława Kila ''Kolca'', żolnierza AK i KWP, w ktorym odbyło się zaprzysięzenie pierwszych żołnierzy konspiracyjnej organizacji antykomunistycznej utworzonej przez Stanisława Sojczyńskiego ''Warszyca'' )

''W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży jej honoru i o Niepodległość Jej walczyć aż do ostatniego tchu w piersiach. Prawu, wybranemu przez Naród Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej oraz nakazom Naczelnego Wodza i dowódcom, działającym w okresie przemocy i terroru politycznego zgodnie z Wolą większości w Narodzie, dążącym do umożliwienia Narodowi wyłonienia Rządu i Dowództwa Wojska Polskiego, uzależnionych jedynie od Niego - będę bezwzględnie posłuszny. Tajemnic wojskowych i organizacyjnych nie ujawnię, ani dobrowolnie, ani pod przymusem, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi Panie Boże dopomóż. Amen. ''

(Rota przysięgi składanej przez żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego)

Żołnierze I Komendy Konspiracyjnego Wojska Polskiego

Kpt. Stanisław Sojczński ''Warszyc'', komendant główny KWP
Por. Ksawery Błasiak ''Albert'', I adiutant komendanta KWP
Halina Pikulska ''Ewunia'', sekretarka komendanta KWP
Stanisław Żelanowski, szef wywiadu KWP
Por. Jan Kaleta ''Postrach'', dowodca batalionu ''Akcja'' KWP pow. łódzki
Por. Jan Rogólka ''Grot'', dowódca batalionu ''Żniwiarka'', ''Biwaki'' KWP pow. piotrkowski
Por. Władysław Bobrowski "Jacek", dowódca batalionu "Młockarnia" KWP pow. sieradzki
Por. Jerzy Jasiński "Janusz", dowódca batalionu "Motor" KWP pow. radomszczański
Por. Henryk Glapiński "Klinga", dowódca Oddziału Partyzanckiego Służby Ochrony Społeczeństwa "Warszawa", walczącego w pow. radomszczańskim
Por. Alfons Olejnik "Babinicz", dowódca Oddziału Partyzanckiego Służby Ochrony Społeczeństwa "Oświęcim", walczącego w pow. wieluńskim i sieradzkim

''Walka z bezprawiem''

''Nasza działalność jest buntem przeciw bezprawiu, jest wykazywaniem go i zwalczaniem wszelkimi dostępnymi środkami, jest samoobroną i walką o wolność i suwerenność Polski metodami Ruchu Podziemnego."

(Z rozkazu " Warszyca" do Feliksa Gruberskiego "Artura", komendanta powiatu koneckiego KWP kryptonim "Pociąg")

Zdaniem twórcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego - kpt. Stanisława Sojczyńskiego " Warszyca", walki o suwerenną i sprawiedliwą Polskę, nie zakończyło pokonanie hitlerowskich Niemiec. Na ziemie polskie wkroczył fałszywy sojusznik - Armia Czerwona, zamiast oswobodzenia, przynosząc nową niewolę. Wraz z nią do Polski wkraczali namiestnicy Stalina - polscy komuniści, którzy mieli instalować system "demokracji ludowej". Konspiracyjne Wojsko Polskie podejmując walkę o pełną niepodległość Polski musiało stawić czoła aktom bezprawia dokonywanym przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, wspierany przez stacjonujące w Polsce oddziały sowieckie. 16 sierpnia 1945 r. " Warszyc " wydał rozkaz określający zadania KWP w zakresie walki z przestępczą działalnością władz komunistycznych i ochrony społeczeństwa oraz żołnierzy podziemia niepodległościowego przed terrorem organów bezpieczeństwa. Konspiracyjne Wojsko Polskie prowadziło także walkę z pospolitym bandytyzmem - bandy rabunkowe, składające się niekiedy z byłych żołnierzy podziemnych organizacji zbrojnych, były plagą okresu powojennego.

Warto zaznaczyć, że KWP informowało organy ścigania o licznych przypadkach przestępstw, popełnianych przez funkcjonariuszy UBP, milicji, czy żołnierzy Armii Czerwonej, żądając ich ścigania i dostarczając dowody, ale zawiadomienia wysyłane do władz pozostawały bez odpowiedzi.

( Odezwa do mieszkańców Stobiecka Miejskiego, rozrzucana podczas akcji przeprowadzonej przez oddział SOS "Ochrona" pod dowództwem por. Eugeniusza Tomaszewskiego ps. "Burta" w nocy z 24 na 25 października 1945 r. )

''Jeśli Polska za okupacji niemieckiej dla odzyskania wolności poświęciła ponad 6 milionów obywateli, w tym przynajmniej 2 miliony najlepszych swych synów, to obecnie dla tego samego celu nie może zawahać się pozbyć kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy odszczepieńców i najgorszych szumowin. Nie jest przestępstwem likwidować zdrajców, zwyrodnialców pastwiących się nad swymi braćmi, wszelkiego rodzaju wykolejeńców, nie uznających żadnych świętości: - zbrodnią niewybaczalną jest dopuścić, aby ofiary milionów zostały zdystansowane przez miernoctwo i podłość. [...]

Walka z szumowinami i unicestwienie ich to wielka sprawa, to zagadnienie zapewnienia Polsce równowagi moralnej i ocalenia jej przed zgubą."

(Z rozkazu nr 1 " Warszyc a" do żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego z 3 stycznia 1946 r.)

Akt oskarżenia sporządzony przez KWP przeciwko konfidentowi UBP. Wykonywanie wyroków śmierci było ostatecznością. Najpierw, dającym się we znaki społeczeństwu funkcjonariuszom komunistycznego państwa, KWP wysyłało ostrzeżenia i "przemawiało do sumienia obywatelskiego", potem sporządzano akty oskarżenia i kierowano je za pośrednictwem wywiadu do Sądu Specjalnego Kierownictwa Walki z Bezprawiem. Sąd na podstawie zgromadzonych materiałów wydawał wyrok, który wykonywały oddziały Samoobrony i Ochrony Społeczeństwa (SOS). Nie zawsze jednak procedura ta była przestrzegana.

''Karać rękę a nie ślepy miecz. [...] Jest jasne, że więcej zbliżamy się do celu, gdy np. zlikwidujemy jednego peperowca wojewodę czy starostę, niż kilkudziesięciu zwykłych członków, jednego oficera z wojewódzkiego czy powiatowego UB, niż kilkudziesięciu, czy kilku żołnierzy "bezpieczeństwa".

(Z rozkazu " Warszyc a" z 19 czerwca 1946 r.)

Wyrok śmierci wydany przez Sąd Specjalny Kierownictwa Walki z Bezprawiem na szefa WUBP w Łodzi Mieczysława Moczara. Podobny wydano na wojewodę łódzkiego Stanisława Dąb-Kocioła. Za ich wykonanie był odpowiedzialny dowódca łódzkiej komendy powiatowej KWP por. Jan Kaleta "Postrach". Dotarcie do tak wysoko postawionych funkcjonariuszy przerosło możliwości organizacji - mimo ponagleń " Warszyc a" wyroków nie wykonano.

Ratusz w Radomsku. W tym budynku przetrzymywano więźniów, uwolnionych przez oddziały KWP dowodzone przez por. Jana Rogólkę "Grota". W nocy z 19/20 kwietnia 1946 r. około 160 żołnierzy dokonało ataku na miasto, by uwolnić towarzyszy walki więzionych przez tamtejszy PUBP. Atak zakończył się połowicznym sukcesem, udało się uwolnić tylko przetrzymywanych w areszcie miejskim (dokonał tego oddział ppor. Władysława Kuśmierczyka "Longinusa"). Nie dotarto natomiast do więzionych w piwnicach budynku zajmowanego przez funkcjonariuszy UB, nie udało się także rozbić skarbca.

Por. Jan Rogólka ''Grot'', żołnierz AK i KWP. W KWP pełnił funkcję komendanta powiatu piotrkowskiego. Dowodził połączonymi oddziałami KWP w czasie akcji na Radomsko w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r.

Ppor. Władysław Kuśmierczyk "Longinus", w czasie akcji na Radomsko w 1946 r. dokonał ataku na areszt uwalniając ponad 50 osób.

Por. Henryk Glapiński "Klinga", dowódca oddziału partyzanckiego SOS "Warszawa". W czasie odwrotu po ataku na Radomsko dowodzony przez niego oddział stoczył 20 kwietnia 1946 r. zwycięską potyczkę z żołnierzami 6. pp WP, po której część z nich przeszła na stronę KWP.

''Większość żołnierzy Żymierskiego zdaje sobie sprawę z tragedii sytuacji i w akcji przeciw Społeczeństwu i obrońcom wolności bierze udział tylko pod przymusem. Podobnie my widzimy w nich naszych braci, naszych najserdeczniejszych towarzyszy broni, którym tylko czasowo skrępowano wolę, ale którzy są gotowi zawsze nas wesprzeć. Oddziały Służby Ochrony Społeczeństwa pomszczą śmierć żołnierzy, zmuszonych do walk bratobójczych."

(Fragment artykułu z gazetki KWP "W świetle prawdy" z 11 maja 1946 r.)

Konspiracyjne Wojsko Polskie przywiązywało dużą wagę do walki propagandowej. Chcąc przeciwstawić się kłamstwom pojawiającym się w prasie komunistycznej, a także pragnąc przedstawić poglądy kierownictwa KWP w sprawie aktualnej sytuacji w kraju, docierano do społeczeństwa głównie za pośrednictwem ulotek i haseł, ale organizacja miała także własne pismo - "W świetle prawdy" - redagowane przez " Warszyc a". On też był autorem większości zamieszczanych tam artykułów. Od września 1945 r. do czerwca 1946 r. ukazało się 17 numerów (na zdjęciu pierwsza strona numeru z 30 października 1945 r.)

''Wymiar sprawiedliwości''

Żołnierze Konspiracyjnego Wojska Polskiego sądzeni byli na podstawie dekretu z 16 listopada 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa oraz Kodeksu Karnego Wojska Polskiego (KKWP). Procesy toczyły się aż do połowy lat 50. Ich cechą charakterystyką było łamanie podstawowych zasad obowiązujących w postępowaniu dowodowym i procesowym. W trakcie śledztwa zeznania wymuszane były biciem i innymi niedozwolonymi w praworządnym państwie metodami, preparowano dowody przeciwko oskarżonym, procesy przeprowadzano pospiesznie (niekiedy trwały tylko kilka godzin), a wątpliwości rozstrzygano na niekorzyść oskarżonych. Władze kierowały do prowadzenia tych procesów sędziów dyspozycyjnych, często bez doświadczenia prawniczego albo pobieżnie wykształconych. Procesom tym nadawano propagandowy rozgłos, niekiedy miały charakter pokazowy, a prasa wydawała wyroki wcześniej niż uczynili to sędziowie.

Najgłośniejsze w regionie łódzkim procesy żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego to: proces 17 oskarżonych o udział w ataku na Radomsko oraz proces twórcy i I Komendanta KWP kpt. Stanisława Sojczyńskiego " Warszyca".

(Akt oskarżenia przeciwko dowódcy Okręgu Śląskiego KWK ''Klimczok'' mjr. Gerardowi Szczurkowi ps. ''Erg'' i jego podkomendnym)

W kwietniu 1946 r. funkcjonariuszom piotrkowskiego UBP udało się ująć por. Jana Rogólkę, dowodzącego oddziałami KWP w czasie akcji na Radomsko, i jego 16 podwładnych. Aresztowanych poddano brutalnemu śledztwu w PUBP w Piotrkowie Trybunalskim. Pokazowy proces 17 żołnierzy KWP odbył się 7 maja 1946 r. w sali kina "Kinema" w Radomsku (na zdjęciu).

Na salę przyprowadzono publiczność (w tym rodziny oskarżonych i młodzież szkolną). Sąd Okręgowy w Częstochowie obradujący na sesji wyjazdowej potrzebował tylko jednego dnia by orzec o winie i karze podsądnych. Nie przesłuchano żadnych świadków. Oskarżeni mieli wspólnego obrońcę z urzędu, który w ogóle nie zabrał głosu w trakcie rozprawy. Oskarżający podprokurator Wojskowej Prokuratury KBW kapitan Tadeusz Garlicki przyjął w akcie oskarżenia zasadę odpowiedzialności zbiorowej oskarżonych. Sąd po kilkuminutowej naradzie skazał: 12 oskarżonych na karę śmierci a 5 pozostałych na karę 15 lat pozbawienia wolności.

Żołnierze KWP skazani w procesie w Radomsku

Por. Jan Rogólka "Grot" - 33 lata - dowódca batalionu "Żniwiarka" skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Benedykt Ratajski - 23 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Ryszard Chmielewski - 22 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Ryszard Nurkowski - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Sierż. Józef Kapczyński "Szary" - 24 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Czesław Turlejski - 19 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Stanisław Wersal - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Karol Wieloch - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Piotr Proszowski - 23 lata - został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Józef Koniarski - 37 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Leopold Słomczyński - 19 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Adam Lasoń skazany na 15 lat więzienia (zdjęcie współczesne)
Józef Zięba skazany na 15 lat więzienia
Kazimierz Matuszczyk skazany na 15 lat więzienia
Stanisław Śliwiński został skazany na 15 lat więzienia
Tadeusz Gala skazany na 15 lat więzienia (zdjęcie współczesne)

Wyrok wykonano w pośpiechu. Ostatnią osobą, która rozmawiała ze skazanymi przed egzekucją był ksiądz Stanisław Piwowarski, kapelan I batalionu 27 pp AK dowodzonego przez " Warszyca". Ks. Piwowarski udzielił im ostatniej posługi kapłańskiej.

W nocy z 9 na 10 maja 1946 r. prawdopodobnie w piwnicach PUBP w Radomsku w bestialski sposób zamordowano 12 żołnierzy KWP. Ich ciała zakopano w poniemieckim bunkrze koło Bąkowej Góry. W tydzień później mieszkańcy wsi przy udziale rodzin zamordowanych urządzili im pogrzeb na miejscowym cmentarzu. We wspólnej mogile spoczęło 10 żołnierzy KWP; dowódca por. Jan Rogólka został pochowany w Woli Rożkowej, natomiast najmłodszy z zabitych - Leopold Słomczyński w Radomsku.

''9 maja o godz. 21.00 woła mnie ksiądz proboszcz bo oto porucznik UB przyszedł twierdząc, że skazani proszą księdza. Wziąłem 12 komunii św. I razem z tym komendantem poszedłem na ul. Kościuszki do budynku UB. Oni byli tam zamknięci w piwnicach. Był tam taki połamany stół. Położyłem na nim bursę i wtedy oni pojedynczo przychodzili - cała dwunastka. Po spowiedzi każdy chwytał mnie za szyję, żegnał się, całował bo ja ich wszystkich znałem z lasu. Był wśród nich 18 letni chłopiec - Leopold Słomczyński. Łzy mu płynęły gdy mówił: >Ja się śmierci na boję ale bardzo cierpię. Tatuś mój przyszedł z czteroletnim bratem. Kiedy widzenie się kończyło żołnierz mówi - koniec! - a wtedy brat mnie chwycił za głowę i nie chciał puścić. Dopiero żołnierz oderwał te rączki od mojej głowy. Ten widok - płaczącego brata i moich rodziców - jest moim cierpieniem przed śmiercią.< Po wyspowiadaniu ich wszystkich poszedłem na górę żeby podpisać dokument, potwierdzający wykonaniu mojej posługi. Powiedziałem do nich >nie powinniście skazywać człowieka, który ma 18 lat< a oni powiadają - >sąd wojenny, nie ma żadnej dyskusji<. Była godz. 1.00 w nocy jak opuszczałem to miejsce i widziałem, że przed budynkiem stało już auto - nie wiedziałem wówczas, że czeka by zabrać ciała. Po moim odejściu wszystkich chłopców zamordowali, wywieźli do Bąkowej Góry i tam zostawili w bunkrze."

(Relacja ks. Stanisława Piwowarskiego - spowiednika zamordowanych, nagrana 16 lipca 2001 r.)

Największym sukcesem UB było ujęcie "Warszyca" w czerwcu 1946. Z rozkazu szefa WUBP w Łodzi płk. Mieczysława Moczara utworzono specjalną grupę operacyjną pracowników bezpieczeństwa, której zadaniem miało być ujęcie komendanta KWP. Moczar nie ufał swoim podwładnym z terenu - wiedział, że w Powiatowych Urzędach Bezpieczeństwa KWP miało swoich informatorów. Czterech funkcjonariuszy WUBP w Łodzi wyruszyło w teren. W Częstochowie natrafili na ślad sekretarki "Warszyca" Haliny Pikulskiej "Ewuni". Po kilkudniowej obserwacji 27 czerwca 1946 r. weszli do domu przy ul. Wręczyckiej 11 w Częstochowie i aresztowali kpt. Stanisława Sojczyńskiego oraz "Ewunię". Następnego dnia aresztowano adiutanta " Warszyca" - por. Ksawerego Błasiaka "Alberta", potem szefa wywiadu KWP - Stanisława Żelanowskiego "Nałęcza". Dzięki przejęciu archiwum organizacji aresztowano innych żołnierzy.

( Fotografia Stanisława Sojczyńskiego wykonana w siedzibie WUBP w Łodzi)

( Dawna siedziba WUBP w Łodzi przy ul.Anstadta 7/9. Tu przez kilka miesięcy przesłuchiwano kpt. Sojczyńskiego, por. Ksawerego Błasiaka, por. Czesława Kijaka i innych członków I Komendy KWP)

Proces " Warszyca" i jego 11 podkomendnych odbył się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Łodzi w dniach 9-14 grudnia 1946 r. Prasa lokalna szczegółowo informowała o jego przebiegu, obrzucając przy okazji komendanta KWP i jego żołnierzy wyzwiskami: "krwawy watażka", "bandyta", "krwawe zbiry". Kpt. Stanisława Sojczyńskiego (na pierwszym planie, zdjęcie poniżej), kpt. Henryka Glapińskiego, por. Ksawerego Błasiaka (drugi z prawej), por. Czesława Kijaka (pierwszy z prawej), por. Antoniego Bartolika, sierż. Władysława Bobrowskiego, sierż. Mariana Knopa (pierwszy z lewej), Albina Ciesielskiego (drugi z lewej) i Stanisława Żelanowskiego oskarżono m. in. o "usiłowanie usunięcia przemocą władzy zwierzchniej Narodu, dążenie do zmiany ustroju Państwa Polskiego i należenie do nielegalnej organizacji"; ks. Mieczysława Krzemińskiego o "redagowanie artykułów do gazetki konspiracyjnej i udzielenie schronienia poszczególnym członkom KWP", Zygmunta Łęskiego o "należenie do nielegalnej organizacji i posiadanie magazynu broni", Andrzeja Zbierskiego o "wejście w porozumienie z KWP i przekazywanie fałszywych wiadomości o zabójstwie studentki UŁ Tyrankiewiczówny, które mogły wyrządzić szkodę interesom Państwa Polskiego". Kapitan Stanisław Sojczyński wziął odpowiedzialność za wszystkie działania KWP, które znalazły odzwierciedlenie w rozkazach i meldunkach organizacji.

"Do zarzucanych mi aktem oskarżenia czynów przyznaję się częściowo, do winy jednak nie poczuwam się. Uważam raczej, że mam zasługi wobec Narodu, dla dobra którego walczyłem. W świetle obowiązujących przepisów prawnych nie uważam swoich czynów za przestępstwo. Wszystkie czyny, jeśli nie wyszły poza ramy moich rozkazów, są zgodne z moimi zasadami i sumieniem. [...] W samej rzeczy, jeśli chodzi o zarzuty aktu oskarżenia, to do pierwszego zarzutu, że zmierzałem do zmiany ustroju i usunięcia organów zwierzchnich Narodu, do zagarnięcia władzy - nie przyznaję się. Przyznaję się tylko do założenia i należenia do nielegalnej organizacji, celem której było przeciwdziałanie terrorowi władz, walka z bezprawiem i prześladowaniem, czyli samoobrona, co zresztą ilustrują moje rozkazy." (Fragment wystąpienia " Warszyca" na procesie.)

Wyrok w sprawie Stanisława Sojczyńskiego i jego towarzyszy został wydany 17 grudnia 1946 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi w składzie: ppłk Bronisław Ochnio - przewodniczący, kpt. Piotr Adamowski - członek, mjr Leonard Kroze - ławnik, por. Roman Dyhdalewicz - sekretarz. Ośmiu oskarżonych: kpt. Stanisław Sojczyński " Warszyc ", por. Ksawery Błasiak "Albert", kpt. Henryk Glapiński "Klinga", Albin Ciesielski "Montwiłł", sierż. Marian Knop "Własow", pchor. Stanisław Żelanowski "Nałęcz", por. Władysław Bobrowski "Wiktor", sierż. Antoni Bartolik "Szary", zostało skazanych na karę śmierci (prezydent Bierut ułaskawił Bobrowskiego i Bartolika) a czterech na kary pozbawienia wolności - por. Czesław Kijak "Romaszewski na 8 lat, Zygmunt Łęski "Doman" na 15 lat, ks. Mieczysław Krzemiński na 6 lat, Andrzej Zbierski na rok.

( Prośba adwokata "Warszyca" o ułaskawienie skierowana do prezydenta Bolesława Bieruta. " Warszyc " oraz kilku innych skazanych na karę śmierci odmówiło napisania prośby o ułaskawienie. Uczynili to ich adwokaci.)

( Decyzja prezydenta Bolesława Bieruta w sprawie ułaskawienia skazanych. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bolesław Bierut ułaskawił Antoniego Bartolika i Władysława Bobrowskiego. W stosunku do pozostałych oskarżonych nie skorzystał z prawa łaski.)

(Protokół wykonania kary śmierci na Stanisławie Sojczyńskim. Wyrok śmierci na 6 skazanych wykonano 19 lutego 1947 r. Do dzisiaj nie udało się ustalić, gdzie pochowano kpt. Stanisława Sojczyńskiego " Warszyca" i jego pięciu podwładnych. )

''KWP bez ,,Warszyca'' ''

Po aresztowaniach i rozbiciu I Komendy KWP podjęto próbę odbudowy organizacji. Dowódcą II Komendy został por. Jerzy Jasiński "Janusz" (wcześniej dowódca batalionu "Motor"). Zastępcą "Janusza" i szefem Służby Ochrony Społeczeństwa został sierż. Wiesław Janusiak "Prawdzic" (wcześniej dowódca SOS kompanii "Żniwiarka"). Szefem wywiadu mianowano Romana Alamę "Irysa". Nie była to już jednak tak silna organizacja jak za czasów I Komendy. Nie udało się nawiązać kontaktu z ocalałymi z aresztowań, niewielkimi grupami KWP działającymi w terenie. II Komenda KWP "Grody", "Gaje" większe wpływy miała jedynie w okolicach Częstochowy, Piotrkowa i Radomska. Jej liczebność szacuje się na około 300 osób oraz terenowe oddziały nie mające kontaktu z centralą II komendy - np. silny oddział Antoniego Pabianiaka "Błyskawicy" w obwodzie Wieluń. Organizacja nie miała na swoim koncie spektakularnych akcji. Nie prowadzono też działalności propagandowej. Gdy 1 stycznia 1947 r. aresztowano w Częstochowie część sztabu, organizacja przestała istnieć. Z aresztowań ocalał jedynie Wiesław Janusiak "Prawdzic", który jednak postanowił się ujawnić w marcu 1947 r. w czasie amnestii. W Wieluniu do PUBP zgłosił się Antoni Pabianiak "Błyskawica" z częścią swoich żołnierzy.

( Por. Jerzy Jasiński "Janusz" - dowódca II Komendy KWP)

( Por. Roman Alama "Irys" - I zastępca i adiutant komendanta KWP )

( Sierż. Wiesław Janusiak "Prawdzic" - II zastępca i szef oddziału Służby Samoobrony i Ochrony Społeczeństwa KWP)

( Jan Załęcki "Wąż", "Okoński" - szef wywiadu KWP)

( Składanie broni przez oddział "Prawdzica" w PUBP w Radomsku)

''III Komenda Konspiracyjnego Wojska Polskiego''

Aresztowanie dowództwa II Komendy KWP na przełomie 1946 i 1947 r. oraz ustawa amnestyjna z lutego 1947 r. nie położyły kresu istnieniu organizacji założonej przez kpt. Stanisława Sojczyńskiego. Na czele tych, którzy uniknęli aresztowań w 1946 r. oraz nie skorzystali z amnestii, stanął dotychczasowy kwatermistrz komendy powiatowej KWP w Wieluniu sierż. Jan Małolepszy "Murat". Zdołał podporządkować sobie niektóre grupy zbrojne z powiatów: kaliskiego, kępińskiego, łaskiego, piotrkowskiego i wieluńskiego. Był to schyłkowy okres działalności KWP. UB i KBW likwidowały systematycznie zdziesiątkowane oddziały. 9 listopada 1948 r. dowódca III Komendy KWP sierż. Jan Małolepszy ps. "Murat" został otoczony przez oddział Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i aresztowany. Najdłużej przetrwały grupy dowodzone przez Józefa Ślęzaka ps. "Mucha" (w gm. Lututów) i Ludwika Danielaka ps. "Bojar" (w gm. Bełchatów). Obu aresztowano w Łodzi w 1954 r., skazano na karę śmierci i stracono w 1955 r.

(Sierż.Jan Małolepszy "Murat" żołnierz ZWZ-AK i KWP. W KWP pełnił najpierw funkcję kwatermistrza w komendzie powiatowej "Turbina" w Wieluniu. Wiosną 1947 r. stanął na czele KWP. 9 listopada 1948 r. został aresztowany. W czasie śledztwa załamał się i współpracował z UB w zamian za obietnicę łagodniejszego wyroku. W marcu 1949 r. wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi został jednak skazany na karę śmierci. Według oficjalnej informacji miał umrzeć śmiercią naturalną w celi 14 marca 1949 r. )

( Ludwik Danielak "Szatan", "Bojar", dowódca oddziału KWP "Turbina" - jednego z najdłużej walczących. Jego grupa zbrojna zdołała przetrwać do 1952 r. Aresztowany przez UB w 1954 r. Rok później został skazany na karę śmierci i stracony)

( Oddział KWP sierż. Jana Małolepszego "Murata" (drugi z prawej). Pierwszy z lewej Kazimierz Szczepański "Wicher", czwarty z lewej Czesław Górecki "Rzędzian" )

(Jesień 1947, żołnierze KWP z oddziałów "Lisa-Kuli" i "Murata" )

Likwidacja oddziału partyzanckiego krypt. "Balon" działającego w ramach tzw. III komendy Konspiracyjnego Wojska Polskiego (KWP)

( Żołnierze z oddziału KWP "Balon" Andrzeja Jaworskiego "Marianka". Na pierwszym planie zastępca "Marianka" - Tadeusz Kuzia "Igła" )

W dniu 7 sierpnia 1949 r. w miejscowości Pawłów (gm. Szczerców) wojska 8. pułku KBW z Sieradza (150 żołnierzy) oraz funkcjonariusze UB z Łasku i Pabianic otoczyli stodołę, w której ukryło się trzech żołnierzy KWP: Andrzej Jaworski "Marianek" - dowódca oddziału krypt. "Balon", jego zastępca Tadeusz Kuzia "Igła" oraz Michał Wojtczak "Zbyszek".

Partyzanci, choć nie mieli żadnych szans na wydostanie się z okrążenia, nie zamierzali rezygnować z walki. Doszło do strzelaniny i w efekcie śmierć na miejscu ponieśli "Marianek" oraz "Igła". "Zbyszek" został ciężko ranny i przewieziono go do szpitala. Kilka dni później w specjalnym raporcie do Szefa WUBP w Łodzi, szczegółowo przebieg akcji relacjonował Szef PUBP w Łasku. Donosił m.in.:

"Po wdarciu się na górę [stodoły] złapano jednego z bandytów za nogi i zciągnięto na klepisko. Bandyta był ranny, ale żył. Natychmiast wyniesiono go na pole, miał przestrzeloną brodę, kula utkwiła w czaszce. Natychmiast kazałem zaopiekować się nim, ratować aby żył, dając mu jednocześnie zastrzyki, które miał przy sobie oficer. Był to Wojtczak Michał ps. "Zbyszek". Po dłuższym czasie wojsko zciągnęło z góry drugiego bandytę był to "Marianek". "Marianek" jeszcze żył coś cicho szeptał lecz trudno było zrozumieć daliśmy mu zastrzyk miał postrzelone mocno nogi, krocze i kula przeszła mu od czoła z przodu do tyłu przez czaszkę, która spowodowała po krótkim czasie śmierć. Po pewnym czasie znowu wyciągnięto Kuzię który prawie że już był nieprzytomny, postrzelany był na całym ciele i zmarł prawdopodobnie z upływu krwi. Bandyci jak Kuzia i "Marianek" mieli poszarpane spodnie od wybuchu granatów. Granat był to prawdopodobnie "Filipinka" który przy strzel"aniu wojska mógł eksplodować. [...] Z naszej strony nie było żadnych wypadków postrzeleń albo rannych. Rannego natychmiast odwieziono do szpitala do Łodzi, dwóch trupów zawieziono na posterunek do Ruśca dla przeprowadzenia czynności śledczych"
(Źródło: AIPN Łd, WUBP w Łodzi, sygn. pf 10/747, t. I, Raport specjalny do Szefa WUBP w Łodzi z 11 VIII 1949 r., k. 70-71, zachowano oryginalną pisownię).

W zasobie archiwalnym OBUiAD IPN Łódż zachowały się pośmiertne fotografie partyzantów, które funkcjonariusze UB wykonali krótko po zakończeniu akcji.


( Pośmiertne zdjęcie Tadeusza Kuzi "Igły" )


( Pośmiertne zdjęcie Andrzeja Jaworskiego "Marianka" )

Zwłoki Andrzeja Jaworskiego "Marianka" i Tadeusza Kuzi "Igły" zostały ostatecznie potajemnie pogrzebane przez funkcjonariuszy UB u podnóża tzw. Gór Dobrońskich (gm. Dobroń), ok. 250 metrów od szosy Pabianice - Łask.
Dzisiaj w miejscu ostatniego spoczynku dwóch żołnierzy KWP, podkomendnych Jana Małolepszego "Murata", znajduje się jedynie ryngraf z wizerunkiem Matki Bożej i fragmenty kotwicy Polski Walczącej, umocowane na jednym z drzew. W sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci i miejsca pochówku Andrzeja Jaworskiego "Marianka" oraz Tadeusza Kuzi "Igły", czynności podjęła Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi.
Rozkazem Specjalnym Nr 0158 Dowództwa KBW z 11 VIII 1949 r. "za wzorowe opracowanie planu operacji i kierowanie akcją" likwidacji oddziału "Marianka", kilku żołnierzom KBW udzielono pochwały.
Nie był to jeszcze kres istnienia organizacji. Poszczególne oddziały i małe grupy zbrojne dotrwały w konspiracji do 1954 roku. Jednym z ostatnich, najdłużej walczących był Ludwik Danielak "Szatan", "Bojar", dowódca oddziału KWP "Turbina". Jego grupa zbrojna zdołała przetrwać do 1952 r. Aresztowany przez UB w 1954 r. Rok później został skazany na karę śmierci i stracony.

'' Antoni Bartolik - wróg ''władzy ludowej'' ''

Władze komunistyczne nie zapominały o tych, którzy ośmielili się im przeciwstawić. W aktach, przechowywanych w archiwach, znajdowały się zapisy o "wrogiej postawie wobec władzy ludowej". Antoni Bartolik, żołnierz ZWZ-AK i KWP, był jednym z takich "wrogów władzy ludowej", prześladowanym jeszcze długo po odbyciu kary więzienia za działalność w Konspiracyjnym Wojsku Polskim.

Antoni Bartolik urodził się 12 czerwca 1915 w Sieradzu. Po ukończeniu 7 klas szkoły powszechnej został murarzem. W 1938 r. został powołany do wojska, służbę odbywał w 37. pp w Kutnie, a po ukończeniu szkoły KOP w Ossowcu, służył w Niemęczynie. We wrześniu 1939 r. walczył w okolicach Zamościa dostał się do niewoli niemieckiej. W rodzinne strony powrócił w listopadzie 1939 r. Jak tysiące innych Polaków zaangażował się w działalność konspiracyjną w szeregach ZWZ i AK. Na terenie Sieradza sierż. Antoni Bartolik "Bar" dowodził jedną z sekcji Związku Odwetu. 17 grudnia 1942 r. został aresztowany przez gestapo i wywieziony do obozu koncentracyjnego. W obozach w Oświęcimiu, Gross Rosen i Buchenwaldzie przebywał do końca wojny. Do Sieradza powrócił w czerwcu 1945 r. ujawnił się i próbował zacząć normalne życie. W maju 1946 r. za namową ppor. Władysława Bobrowskiego "Jacka", pełniącego funkcję komendanta KWP na powiat sieradzki wstąpił do tej organizacji i objął stanowisko dowódcy Służby Samoobrony i Ochrony Społeczeństwa KWP. Do Konspiracyjnego Wojska Polskiego wstąpili także jego dwaj młodsi bracia: Czesław i Tadeusz.

(Antoni Bartolik. Zdjęcie z 1942 r.)

( Czesław Bartolik "Dąb" walczył w oddziale Kazimierza Skalskiego "Zapory". W grudniu 1946 r. przyszedł na proces swojego brata Antoniego. Rozpoznany przez wywiadowcę PUBP z Sieradza został aresztowany, zanim dotarł na salę rozpraw. Sądzony w kolejnym procesie żołnierzy KWP, został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Więziony we Wronkach, Potulicach i Milęcinie. Na wolność wyszedł w 1955 r.)

(Tadeusz Bartolik miał więcej szczęścia niż jego bracia. Został aresztowany za przynależność do KWP w 1946 r. przez sieradzki PUBP, ale zdołał uciec i ukrywał się na Śląsku do 1956 r.)

 

W czerwcu 1946 r. "Szary" (taki pseudonim w KWP przyjął Antoni Bartolik) został aresztowany w Łodzi. W grudniu 1946 r. zasiadł na ławie oskarżonych wraz z S. Sojczyńskim " Warszycem", Władysławem Bobrowskim "Jackiem" i innymi żołnierzami KWP. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi sierż. Antoni Bartolik został skazany na karę śmierci. Prezydent Bierut w drodze łaski zamienił karę śmierci na dożywotnie więzienie. Po amnestii w 1947 r. karę tę zmieniono na 15 lat pozbawienia wolności. W 1955 r. został zwolniony. Wrócił do Sieradza, ożenił się, znalazł pracę. Władze komunistyczne nie zapomniały o jego przeszłości. 13 grudnia 1981 r. w wieku 66 lat został internowany za to, że był "wrogo ustosunkowany do socjalizmu". Ze względu na zły stan zdrowia zwolniono go po kilku miesiącach. 23 grudnia 1991 r. Sąd Wojewódzki w Łodzi na podstawie ustawy z 23 lutego 1991r. stwierdził, że Antoni Bartolik działał na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Antoni Bartolik zmarł 2 marca 1992 r.

( Decyzja o internowaniu Antoniego Bartolika wydana przez Komendanta Wojewódzkiego MO w Sieradzu 13 grudnia 1981 r.)

Opracowano w całości na podstawie materiałów ze strony IPN - Wystawa 'Żołnierze ''Warszyca''

 

Czy warto było tak żyć - Stanisław Sojczyński ''Warszyc'' (2007)

42 minuty, wspomnienia mieszkańców Rzejowic, żołnierzy ''Warszyca'' , archiwalne materiały filnowe z procesu w Łodzi, lekcja patriotyzmu.

Zobacz również :

  • KWP - pobierz...
  • List ''Warszyca'' do Jana Mazurkiewicza ''Radosława'' z września 1945 r. potępiający zdradę ideałów AK - pobierz...
  • Stanisław Sojczyński ,,Warszyc'' i Konspiracyjne Wojsko Polskie - czytaj...
  • Akcja na Radomsko 19/20 kwietnia 1946 r. - czytaj...
  • Fotorelacja z dnia 26/09/2010 r. , z odsłonięcia pomnika KWP w Radomsku - zobacz...
  • 26 września 2010 r. - Odsłonięcie pomnika KWP w Radomsku - zaproszenie...
  • 10/11/2009 Nominacja,,Warszyca'' to decenienie środowiska walczącego o niepodległość - czytaj...
  • 09/11/2009 Prezydent awansuje ,,Warszyca'' - czytaj...
  • 01/06/2009 Klich ociaga się z nominacją ,,Warszyca'' - czytaj...
  • Konspiracyjne Wojsko Polskie - ''Warszyc'' - zobacz...

Powrót do strony głównej

 

a