Józef Kuraś "Ognień", jeden z najbardziej znanych dowódców polowych antykomunistycznego podziemia. Ten dzielny góral z podhalańskiej wsi Waksmud uczestniczył w konspiracji niepodległościowej już od początku 1940 r., a od połowy 1942 r. na stałe przebywał w "lesie". Prowadzoną przez "Ognia" walkę z Niemcami o wolną Polskę życiem przypłacili Jego bliscy - w odwecie za nią, 29 VI 1943 r., podczas pacyfikacji Waksmundu, Niemcy zamordowali Jego ojca, żonę Elżbietę i dwuletniego syna Zbyszka. Ciała pomordowanych i cały dom rodzinny Józefa Kurasia oblali benzyną i podpalili, zabraniając ludności gaszenia pożaru. Po tym dramatycznym wydarzeniu Kuraś, dotąd używający pseudonimu "Orzeł", przyjął pseudonim "Ogień", pod którym walczył do swojej śmierci. W okresie walki przeciwko komunistom, komendzie "Ognia" podlegało kilkuset partyzantów. W szczytowym okresie rozwoju podległych mu struktur, latem 1946 r., pod rozkazami "Ognia" walczyło ich ok.600 , a liczebność czynnych współpracowników prowadzonej przez Niego partyzantki, zorganizowanych w ramach siatki terenowej, ocenia się na ok. 2 tysiące osób. Oddziały podporządkowane "Ogniowi" niepodzielnie panowały na terenie Podhala i powiatu tatrzańskiego, skutecznie paraliżując rozwój struktur partii komunistycznej, zwalczając ubeków oraz gorliwych milicjantów i tępiąc bandytyzm. "Partia [komunistyczna - przyp. aut.] w konspiracji" - raportował jeszcze 12 X 1946 r. na naradzie aktywu wojewódzkiego komunistów delegat PPR z Zakopanego. "Ogień" zginął 22 II 1947 r. w sąsiadującej z Jego rodzinnym Waksmundem wsi Ostrowsko. Otoczony w wyniku donosu konfidenta bezpieki przez siły komunistyczne, nie mając szans na przedarcie się z okrążenia, popełnił samobójstwo.

Ostatnim podkomendnym "Ognia", który padł w walce był Jan Sałapatek "Orzeł" - ciężko ranny w komunistycznej zasadzce 18 I 1955 r., zmarł jedenaście dni później. Grobów znakomitej większości żołnierzy ,,Ognia'' poległych w bitwach, pomordowanych w katowniach UB, tak jak i grobu "Ognia", do dziś nie udało się odnaleźć.

(źródło: Fundacja Pamiętamy)

Zobacz :

  • Zgrupowanie partyzanckie Józefa Kurasia "Ognia" w latach 1945-1947 - pobierz... ( 446 kB )
  • OD PUŁKOWNIKA UB DO JACKA KURONIA, CZYLI JAK NA PRZESTRZENI LAT HAŃBIONO IMIĘ PEWNEGO DZIELNEGO GÓRALA. ROZWAŻANIA O PAMIĘCI. - czytaj...
  • Zgrupowanie ,,Ognia'' - pobierz... ( Acrobat pdf, 544 kB)
  • WANTULE - Czasopismo mieszkańców Podhala - Zgrupowanie Józefa Kurasia ,,Ognia'' - pobierz... ( Acrobat pdf, 1125 kB)
  • Biuletyn IPN nr 1-2/2010 w którym przedstawiono najnowsze dzieje Podhala - od dwudziestolecia międzywojennego aż po czasy "Solidarności" i stanu wojennego. W numerze zarysowano plany niemieckiego okupanta wobec regionu, kolaborację i mocną odpowiedź struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Na szczególną uwagę zasługują teksty o oporze wobec wszelkich prób komunizowania Podhala - zobacz...

Inne materiały o Żołnierzach Wyklętych - do pobrania tutaj...

 


(zdjęcie Orła na tle gór : źródło - czasopismo mieszkańców Podhala ''Wantule'' nr 7(11), listopad 2006)


O tym też musimy pamiętać

(...)Tak zohydził Jacek Kuroń, człowiek uchodzący za osobę niezwykle wrażliwą na ludzką krzywdę, działacz KOR i Unii Wolności Józefa Kurasia "Ognia" w książce: ,,Wiara i wina. Do i od komunizmu'' (Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1990, s. 247): "Ogień - Józef Kuraś - legendarny przywódca Podhala, najpierw należał do AK, potem założył własną bandę. Ponieważ był antyakowski, po wojnie został szefem bezpieczeństwa w Nowym Targu. Potem z całym Urzędem Bezpieczeństwa poszedł do lasu i niesłychanie długo terroryzował Podhale. Otóż Ogniowi co pewien czas podobała się jakaś dziewczyna, więc brał z nią ślub. Czy zawierał małżeństwa w kościele, pod bronią, zmuszając księży do udzielania mu kolejnych ślubów, czy obywał się bez kościoła, nieważne, fakt, że wesela robił najhuczniejsze na świecie. Przy tej okazji rozwalał czerwonych i żydów. Właśnie w Rabce odbywał się taki ślub. Ogień naprzód wydał wódę, potem kazał wypuścić ją w rynsztoki, podpalił gorzelnię i w świetle pożaru pędził w olbrzymim kuligu z tą swoją nowo poślubioną żoną."

"Ogień" nie porywał kobiet i nie wymuszał na nich małżeństw. Miał dwie żony: jedna spłonęła żywcem wraz z ich 2,5 letnim synkiem w domu podpalonym przez Niemców w czerwcu 1943 roku, druga zaś, Czesława (z domu Polaczyk) była łączniczką w jego oddziale partyzanckim. Aresztowana przez UB, została uwolniona przez żołnierzy "Ognia" z PUBP w Nowym Targu w kwietniu 1945 r. Wkrótce po tym wzięli ślub w kościele w Ostrowsku. Po śmierci męża była przez wiele lat szykanowana przez UB. Żyje w kraju wraz z synem.

W książce napisanej wspólnie z Jackiem Żakowskim (Jacek Kuroń, Jacek Żakowski: PRL dla początkujących. Wydawnictwo Dolnośląskie Wrocław 1998, s. 13) pokusił się już o szerszą "analizę" całego podziemia antykomunistycznego:
w 1945 r. "oddziały partyzanckie były zbyt rozdrobnione i za słabe, żeby atakować np. wojskowe magazyny. Bały się, że zostaną wykryte i rozbite przez sowietów. Więc rabowano chłopów. Ruszył proces wyradzania się partyzantki w bandytyzm. Od chwili rozwiązania AK coraz trudniej było odróżnić bandę rabunkową od grupy niepodległościowej..." (...)

(fragment, ze wstępu do albumu "Żołnierze Wyklęci - Antykomunistyczne Podziemie Zbrojne po 1944 roku", Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 2002)

Powrót do strony głównej

 

a