Rozbicie grupy operacyjnej UB i KBW pod Jedwabnem

W dniu 23 pażdziernika 1945 r. połączone oddziały PAS Komendy Powiatu NZW ,,Łaba'' , Michała Bierzyńskiego ,,Sepa'' i Henryka Jastrzębskiego ,,Zbycha'', liczące około 45 partyzantów, kwaterowały na kolonii Jedwabnego. W tym czasie żołnierze ubezpiecenia zauważyli przejazd kolumny trzech ciężarówek z wojskiem. Szef wywiadu miejscowego batalionu Jan Sokołowski ,,Lis'' ustalił, że samochody minęły miasteczko i skierowały się do Przytuł. Wiadomo było, ze jeśli będą wracać z aresztowanymi, to tylko przez Jedwabne, bo tędy prowadziła najkrótsza droga do Łomży. Rozpoczęły się przygotowania do urządzenia zasadzki. Samochodami poruszała się grupa operacyjna składająca się z dwóch referentów z Wydziału Walki z Bandytyzmem WUBP w Białymstoku, Stanisława Grabarczyka i Stanisława Drobniewskiego, oraz pracowników operacyjnych PUBP w Łomży, funkcjonariuszy KP MO w Łomży pod dowództwem zastępcy komendanta i żołnierzy WBW, dowodzonych przez por. Pawłowskiego, w sumie 46 osób. Grupa przeprowadziła operację we wsi Stryjaki, gm. Jedwabne. Tego dnia zatrzymano 6 członków NZW. Planowano też [rzeprowadzenie operacji we wsiach Olszyny i Taraskowo, gdzie miał kwaterować oddział ,,Sępa''. W drodze powrotnej samochody miały jechać w odległości 300-500 metrów, aby ubezpieczać się wzajemnie w razie napadu. Pierwszym samochodem jechali pracowicy UBP i MO.

Zasadzkę urządzono na szosie z Jedwabnego do Przytuł. Około godz. 11 na przedmieściu Jedwabnego pierwszy samochód został znienacka ostrzelany ogniem karabinów maszynowych i rusznic ppanc. Ostrzał był bardzo skuteczny, samochód został całkowicie rozbity, poległo sześciu funkcjonariuszy, siedmiu zostało rannych a trzech zostało schwytanych przez partyzantów. Wszyscy wcześniej aresztowani przez grupę operacyjną wykorzystali zamieszanie podcas walki i zbiegli. W późniejszych raportach sporządzanych przez funkcjonariuszy UBP główną winę za porażkę przypisywano oddziałowi KBW, który zamiast przyjść z pomocą jadącym w pierwszym samochodzie, rzucił się w popłochu do ucieczki, porzucając broń.

Po walce oddziały ,,Sępa'' i ,,Zbycha'' wycofały się w kierunku Biebrzy, partyzanci przeprawili się przez rzeke i dotarli do Giełczyna, pow. Białystok. Na kwaterze przeprowadzono przesłuchania uprowadzonych ubowców. Jeden z nich podał nazwiska trzech konfidentów UBP. Wszystkich uprowadzonych rozstrzelano.

W chwili dotarcia do PUBP Łomża informacji, że grupa operacyjna została zaatakowana pod Jedwabnem, miejscowi ubecy powiadomili WUBP w Białymstoku. Natychmiast została stamtąd wysłana grupa operacyjna 9 SBO KBW. Składała się ona z pięciu oficerów i 60 żołnierzy. Około godz. 15 grupa dotarła na miejsce walki i rozpoczęła pościg za wycofywującymi się oddziałami PAS. Po wkroczeniu do Jedwabnego odnalazła cięzko rannego współpracownika UBP. Część grupy kwaterowała w mieszkaniu burmistrza, w którym przebywał ów ranny. W miasteczku aresztowano trzy młode osoby, doprowadzone do posterunku MO, gdzie pilnował ich miejscowy komendant. Około godz. 19. na posterunku pojawiło się trzech partyzantów z oddziału ,,Sępa'', którzy zastrzelili komendanta Jana Jakubowskiego, po czym wycofali się, zabierając ze soba jednego z aresztowanych.

Przez następne dwa dni grupa KBW kontynuowała operację w okolicznych wioskach, az po Wiznę. Aresztowano w sumie 15 ,,podejrzanych'', w tym dwóch członków NZW. W dniu 25 października w Wiźnie na wiec spędzono przeszło 500 mieszkańców; w meldunku KBW stwierdzono, że ,,ludność cechuje silna demoralizacja ze strony band''.

(Opracowano na podstawie Sławomir Poleszak ,,Podziemie antykomunistyczne w łomźyńskiem i grajewskiem'')

Zobacz również:

  • Materiały , które ukazały się na naszej stronie o NSZ i NZW - zobacz...

< Powrót do strony głównej >


 

a