,,Ś.P. Żyli, bo chciałeś, umarli bo kazałeś. Przechodniu, skłoń głowę i zmów pacierz. Tu zginęło 9 młodych ludzi od kul wroga. Wieczne im odpoczywanie''.

Oddział Tadeusza Jaworskiego ,,Zerwikaptura''

25 listopada 1946 r. , rankiem, na drodze w okolicach Majdanu Królewskiego , dziesięcioosobowy oddział dowodzony przez Tadeusza Jaworskiego ,,Zerwikaptura'' zatrzymywał przejeżdżające pojazdy i legitymował ludność udającą się do Majdanu na jarmark. Około godz. 7.45 żołnierze ,,Zerwikaptura'' zatrzymali samochód PKS jadący z Rzeszowa do Warszawy . Wszystkim, oprócz kierowcy i jego pomocnika nakazali opuścić pojazd, po czym sami zajęli miejsce w samochodzie. Nakazano szoferowi jechać do Ostrowców Baranowskich. Żołnierze ,,Zerwikaptura'' nie zdawali sobie sprawy, że wśród pasażerów, którzy na ich rozkaz opuścili samochów, był funkcjonariusz WUBP w Rzeszowie Janusz Sobiłło. Natychmiast zawiadomił on o zdarzeniu posterunek MO w Majdanie , a tamtejsi milicjanci telefonicznie zaalarmowali jednostkę UB w Kolbuszowej. ,,W tym momencie - zapisał we wspomnieniach szef PUBP w Kolbuszowej - przygotowaliśmy razem z por. Ankiersztajnem z rzeszowskiej jednostki KBW akcję przeciwko bandzie. Wojsko i funkcjonariusze siedzieli już na samochodach. Z chwilą otrzymania wiadomości natychmiast wyjechaliśmy w pogoń za bandą''. Grupa pościgowa liczyła 25 ludzi - 20 KBW i 4 funkcjonariuszy UB i 1 milicjant.

Tymczasem partyzanci po dotarciu do sklepu w Ostrowach Baranowskich i stwierdzeniu, że nie ma tam nic do jedzenia , udali się śródleśnymi drogami do Ostrowów Tuszowskich. W międzyczasie grupa pościgowa KBW-UB dotarła do śladów pozostawionych przez samochód i ruszyła ich kierunkiem. Nastepnie partyzanci udali się drogą w kierunku Toporowa. W okolicy Toporowa wpadli w zastawiona na nich zasadzkę. Zasadzkę odkryli jadący na stopniach samochodu partyzanci i zaczęli się ostrzeliwać. Tych, którzy próbowali się wydostać z wnętrza samochodu, kosiły gęste serie z karabinów maszynowych. Porucznikowi Jaworskiemu udało się jednak wyskoczyć z samochodu. Biegnąc w kierunku najbliższego z napastników, ostrzeliwał się z parabellum. Zginął jednak przeszyty kilkoma seriami . Dwóm partyzantom udało się jednak wydostać z samochodu i zbiec. Byli to Stanisław Piechota i Jan Loc. Zginął również kierowca i - na skutek odniesionych ran w godzinach popołudniowych - jego pomocnik.

Zdobyto broń: trzy pistolety, dwa rkm-y, dwa pm-y i pięć karabinów. Cała grupa pościgowa otrzymała nagrody i pochwały od dowództwa KBW.

(Polegli żołnierze grupy ,,Zerwikaptura'' , zbiory IPN Rzeszów)

(Polegli żołnierze grupy ,,Zerwikaptura'' , zbiory IPN Rzeszów)

(Zdjęcie N.N. partyzanta grupy ,,Zerwikaptura'' , zbiory IPN Rzeszów)

(Zdjęcie poległego partyzanta opisane przez funkcjonariuszy UB jako przedstawiające por. Tadeusza Jaworskiego ,,Zerwikaptura'' , zbiory IPN Rzeszów)

Przy zwłokach nie znaleziono żadnych dokumentów, co było zasadą konspiracji, by ich nie nosić ze sobą, w celu ochrony rodzin przed represjami. Zabitych przewieziono do Ostrowów Tuszowskich w celu identyfikacji przez tamtejsza ludność. Tam wystawiono ciała na pokaz publiczny , nakazując okolicznym mieszkańcom podać personalia zabitych. Ludność jednak nie udzielała żadnych informacji.

Tragedia pod Toporowem nie spowodowała całkowitego zniszczenia grupy ,,Zerwikaptura'' . Dowództwo nad pozostałymi żołnierzami przejął Czesław Dróżdżyński. Ujawnili się w marcu 1947 r.

(Ujawnienie się żołnierzy oddziału ,,Zerwikaptura'' - krzyzykiem zaznaczony dowódca grupy Czesław Dróżdżyński - Ternobrzeg, marec 1947 r. , zbiory IPN Rzeszów)

W miejscu śmierci żołnierzy Lisa i Jaworskiego znajduje się dziś krzyż i tablica z nazwiskami poległych, umieszczona tam dzięki staraniom Mariana Czachora. Pierwszy drewniany krzyż w tym miejscu postawił Wojciech Lis. Gdy ten uległ zniszczeniu, ktoś postawił kolejny. W 1994 r. właściciel tego lasu (został rozsprzedany przez komunistów osobom prywatnym ) Jan Piekarski ufundował pomniczek i tablicę z inskrypcją: ,,Ś.P. Żyli, bo chciałeś, umarli bo kazałeś. Przechodniu, skłoń głowę i zmów pacierz. Tu zginęło 9 młodych ludzi od kul wroga. Wieczne im odpoczywanie''.

Aktualny pomnik powstał w 1997 r. w porozumieniu mieszkańców wsi z Zarządem Koła ŚZŻAK w Kolbuszowej.

Tadeusz Jaworski, ps. ,,Zerwikaptur'' , sym Michała i Walerii z domu Lis, ur. w Baliczach Podróznych, woj. lwowskie. Jego ojciec był komendantem posterunku Policji Państwowej w Rozwadowie. jaworski miał być uczniem Seminarium Duchownego w Lublinie, nauki jednak nie ukończył w związku z wybuchem wojny. Z zawodu był muzykiem, grał na skrzypcach. W czasie okupacji niemieckiej mieszkał w Jadawach wraz ze swoimi czterema siostrami oraz babką. Pracował w komendanturze niemieckiej w Dębie. Wstąpił do AK. Ukończył leśna podchorązówkę pod dowództwem Kazimierza Bogacza ,,Bławat''. Z ramienia AK brał udział w akcjach likwidacyjnych. Po dokonanym napadzie na Niemców musiał się ukrywać. Do 1946 r. przebywał na terenie pow. Tarnobrzeg. Przystapił do walki z komunistami na czele oddziału partyzanckiego, część akcji przeprowadził ściśle współpracując z oddziałem Wojciecha Lisa.

(Opracowano na podstawie ,,Odział partyzancki Wojciecha Lisa 1941 - 1948'', Mirosław Surdej, IPN Rzeszów-Mielec 2009)

Zobacz również:


Powrót do strony o Żołnierzach Wyklętych

Powrót do strony głównej