Poznański czerwiec 1956

28 czerwca 1956 r. w notatkach ubowców.

(Poznań, 28 czerwca 1956 r., fotografia operacyjna wykonana przez funkcjonariuszy UB)

Przebieg wydarzeń w Poznaniu 28 czerwca 1956 r. był już wielokrotnie przedstawiany w literaturze przedmiotu, dlatego interesujące wydaje się spojrzenie na ten dzień oczami funkcjonariuszy UB. W ich notatkach, które sporządzali po stłumieniu społecznego protestu, znajdujemy akcenty czysto ubowskiej optyki, nacechowanej "stalinowskim wychowaniem", ale także elementy realnej oceny zaistniałej sytuacji. Od rana 28 czerwca 1956 r. na ulicach Poznania było wielu funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, realizujących swoje zadania operacyjne. Charakterystyczne jest to, że nie byli to wyłącznie funkcjonariusze poznańskiego Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, ale także wielu oficerów UB z centrali w Warszawie oraz z innych WUdsBP, którzy przybyli na czas trwania Międzynarodowych Targów Poznańskich, by prowadzić tu pracę operacyjną ze swoją agenturą. Potwierdzeniem faktu obecności wielu oficerów operacyjnych Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego oraz różnych Wojewódzkich Urzędów ds. Bezpieczeństwa Publicznego może być notatka jednego z funkcjonariuszy; zapisał, że spotkał na ulicy kierownika Wydziału "B" z Gdańska, od którego dowiedział się, że grupa pracowników Biura "B" (ok. 250 ludzi i 80 samochodów) znajduje się koło Ludwikowa. Funkcjonariusze ci po spacyfikowaniu buntu mieszkańców stolicy Wielkopolski składali raporty, sprawozdania i notatki służbowe, w których prezentowali swoje osobiste obserwacje z przebiegu wydarzeń. Widzieli różne zdarzenia i uczestniczyli w nich, tak więc ich notatki i spostrzeżenia odnoszą się do różnych wycinkowych wydarzeń na ulicach Poznania 28 czerwca 1956 r. Część z nich formułowała w tych pisanych na gorąco notatkach swoje opinie i sądy, czasem wnioski. Pomocą w tym były także fotografie wykonywane "na gorąco" na ulicach miasta. "Część pracowników B[ezpieczeństwa] P[ublicznego] zaopatrzona była w aparaty fotograficzne i ci właśnie robili zdjęcia prowokatorów, chuliganów i innych, którzy demolowali gmachy publiczne, wywieszali flagi, niszczyli aparaturę z Ubezpieczalni Społecznej oraz braliudział w pochodzie, a później szli na Urząd Bezpieczeństwa" (Notatka służbowa ppor. Jana Stogi z 3 VII 1956 r.). Warto zwrócić uwagę na zapisy, które wskazują, że od samego początku Urząd Bezpieczeństwa "[...] był zorientowany o wyjściu demonstracji z ZISPO i ZNTK oraz w dalszym rozwoju wydarzeń. W związku z tym około 8.00 wysłano na miasto funkcjonariuszów z zadaniami [obserwacji] wydarzeń, ustalania najbardziej agresywnych elementów, dokonywania zdjęć itp. Niezależnie od tego na mieście znajdowało się wielu funkcjonariuszów bezpieczeństwa, którzy wykonywali tam normalne zadania służbowe [...]".

Warszawska centrala "bezpieczeństwa" od samego początku była informowana o wydarzeniach w Poznaniu i prawie natychmiast wysłała swoich przedstawicieli do obserwowania na miejscu wydarzeń. Jak pisali wysłannicy: "O godzinie 9-tej minut 30 dnia 28.VI.56 r. otrzymaliśmy polecenie od Dyrektora Departamentu V-go udania się niezwłocznie drogą lotniczą do Poznania w związku z wybuchem strajku na tamtejszych ZNTK" (Raport specjalny dot[yczący] własnych obserwacji z przebiegu zajść w Poznaniu w dniu 28 VI 1956 r. mjr. T. Szumańskiego i mjr. F. Szpena (Warszawa) z 5 VII 1956 r.,).

O manifestantach

W sposób naturalny głównym punktem zainteresowania funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa byli uczestnicy manifestacji, demonstracji i pochodów. Widać to bardzo wyraźnie na zachowanych fotografiach, wykonywanych przez ubowców w trakcie tych wydarzeń w Poznaniu. Widoczne są na nich głównie osoby, które funkcjonariusze "bezpieczeństwa" uważali za "prowodyrów", "inicjatorów" czy przywódców. Fotografie te miały, po stłumieniu demonstracji, ułatwić identyfikację przywódców i najaktywniejszych uczestników buntu. Podobnie było z notatkami czynionymi przez ubowców, również tam głównym obiektem zainteresowania byli ludzie uczestniczący w wydarzeniach. Warto przyjrzeć się obrazowi demonstracji i wydarzeń, a także manifestantów, który wyłania się z relacji obecnych wówczas na ulicach Poznania funkcjonariuszy.

"Pochód robotniczy początkowo w sposób niezorganizowany kieruje się ul. Dzierżyńskiego do Śródmieścia. Z tłumu padają okrzyki i hasła: >Żądamy chleba<, >Precz z normami<, >Żądamy podwyżki zarobków, obniżki cen< itp. Intonowane są pieśni >Boże coś Polskę<, hymn, Rota itp. [...] Ludzie ci poczęli rzucać hasła i okrzyki o treści prowokacyjnej i antypaństwowej, np.: >precz z bolszewizmem<, >żądamy wolnych wyborów, pod kontrolą ONZ< itp."(Notatka dot[ycząca] przebiegu wypadków w Poznaniu w dniach 28-29. VI. 1956 r. opracowana na podstawie dotychczas uzyskanych materiałów, [13 VII 1956 r.],)

"Okrzyki zaś o treści kontrrewolucyjnej padały najczęściej od ludzi ubranych inaczej jak robotnicy. Byli to z wyglądu inteligenci, którzy wznosili także okrzyki" (Notatka dot[ycząca] spostrzeżeń z wypadków mających miejsce w Poznaniu w dniu 28 VI 1956 r. por. Z. Nowakowskiego z 2 VII 1956 r.,).

"[...] nieśli transparenty z napisami o treści wrogiej: >Precz z komunizmem<, >wolności i chleba<. Demonstranci śpiewali hymn państwowy i wznosili okrzyki: >Precz z pachołkami Różańskiego<, >Precz z Sowietami<, >precz z gnębicielami ludu polskiego < [...]"(Notatka służbowa ppor. Zbigniewa Jędraszaka z Wydziału IX z 19 VII 1956 r.,).

"Ponieważ wszystkie ulice były zapełnione ludźmi wszedłem w maszerujący pochód celem zorientowania się co ludzie mówią. Wraz z całą gromadą dotarłem do placu [...] Wiele osób wznosiło okrzyki antyrządowe oraz wrogo wypowiadało się p[rzeciw] ko ZSRR. Wznosili również okrzyki odnośnie poprawy warunków materialnych" (Notatka służbowa por. W. Kołakowskiego (Warszawa) z 2 VII 1956).

"[...] słyszałem, że wśród tłumu były wznoszone okrzyki >precz z gniazdem komunistów <, >precz z pachołkami Stalina< [...]" (Notatka informacyjna dot[ycząca] przebiegu zajść w dniu 28 VI 1956 r. chor. Jabłońskiego).

"Podkreślam, że już w tym czasie wśród tłumu ukazały się transparenty z odręcznymi napisami >Chcemy chleba<, a w chwilę później transparenty z podobnymi napisami jednak wykonane fachowo farbą drukarską na odpowiednim bristolu. Co świadczyło, że musiano je przygotować jeszcze przed 28.VI.1956 r." (Notatka służbowa dot[ycząca] wypadków poznańskich oficera Wydziału Kadr ppor. Franciszka Musielaka z 18 VII 1956 r.,)

"Zatrzymywano tramwaje, autobusy, trolleybusy i samochody, zmuszając obsługę i pasażerów do przyłączenia się do demonstracji. Na samochody wsiadały bojówki, które udawały się do poszczególnych zakładów pracy i przywoziły do śródmieścia wyciągniętych z nich robotników" (Notatka dot[ycząca] przebiegu wypadków w Poznaniu w dniach 28-29 VI 1956 r. opracowana na podstawie dotychczas uzyskanych materiałów, [13 VII 1956 r.],)

"Idąc ul. Kochanowskiego zauważyłem idący pochód ulicą Dąbrowskiego w kierunku ul. Rokossowskiego. Jak się zorientowałem w pochodzie tym przeważającą ilość stanowiła tzw. >inteligencja< (jeśli brać za podstawę ubiór tych osób) i nieletnie wyrostki typu chuligańskiego. Bojówkarze ci wznosili okrzyki nawołujące do przyłączenia się przechodniów do ich szeregów itp. nie mające nic wspólnego z żądaniami ekonomicznymi. [...] powtarzały się okrzyki antydemokratyczne, rozrzucane jak zauważyłem przez inteligencję i wyrostków, których należy zaliczyć do chuliganów"(Notatka służbowa dot[ycząca] spostrzeżeń w czasie incydentu w Poznaniu w dniu 28 VI br. kpt. Karpińskiego z 2 VII 1956 r.,).

"Słyszałem m[iędzy] innymi, jak jeden z osobników, którego wygląd zewnętrzny każe stwierdzić, że jest on dobrze sytuowany (ubiór, tusza itp.) oraz że nie ma nic wspólnego z klasą robotniczą (jak się zorientowałem z wypowiedzi jest to były oficer W.P. z przed 1939 r.) o czym świadczyła jego postawa i antypaństwowe okrzyki, nawoływał by wszyscy >manifestanci< udali się na ulicę Kochanowskiego, celem rozprawienia się z UB" (Notatka służbowa dot[ycząca] spostrzeżeń w czasie incydentu w Poznaniu w dniu 28 VI br. kpt. Karpińskiego z 2 VII 1956 r.,).

"Po dokładnym obejrzeniu tych zdjęć stwierdzam, że tramwajarką, która niosła sztandar bez drzewca, a później krzyczała >bolszewicy mordercy dzieci< jest ta, która na zdjęciach oznaczona jest krzyżykiem [...] Zresztą, tramwajarkę tą rozpoznałem po tych całych zajściach w tramwaju z czego sporządziłem notatkę służbową" (Protokół przesłuchania świadka Zygmunta Wizy - funkcjonariusza UB z 20 VII 1956 r.).

"[...] od strony dworca zachodniego szła druga grupa manifestujących, którzy wznosili okrzyki: >precz z ruskami<, >żądamy prawdziwie wolnej Polski< - szli również w kierunku ulicy Dąbrowskiego. Udałem się więc za nimi i po dojściu niedaleko Urzędu wycofałem się [...]"(Notatka służbowa funkcj[onariusza] UB D. Hołdy z 2 VII 1956 r.,).

"Rozbestwione tłumy, wśród których najaktywniejszą rolę prowokatorów odgrywały różne elementy chuliganerii ulicznej i kryminalistów podkreśliły szczególnie swoją nienawiść do tych funkcjonariuszów. [...] tow. Kałużny Zygmunt - wartownik Wojewódzkiego Urzędu w Poznaniu w oświadczeniu swym podaje, że 28.06.56 r. około godziny 10-tej widział [...] krzyczących >chodźcie do tych s..., gestapowców, spalimy ich żywcem<"(Notatka dot[ycząca] sadyzmu i okrucieństw dokonywanych na funkcjonariuszach organów bezpieczeństwa publicznego z 7 VIII 1956 r.,).

"Obserwowałem około godz. 13.00 dwa zaimprowizowane >wiece< na ulicy przez prowodyrów ubranych w kombinezony robocze, sądzę że byli to robotnicy. Jeden przed kinem >Bałtyk< trzymał flagę poplamioną czerwoną farbą [...] odwoływał się do faktu >rozlania krwi robotniczej przez reżim<. Drugi występował przy czołgu ustawionym przed Bankiem Narodowym w Alejach Marcinkowskiego. Odnosił się do żołnierzy aby >nie występowali przeciwko braciom robotnikom<. Z pewnym skutkiem odpowiedział jemu oficer d[owód]ca tej grupy odpierając m[iędzy] innymi zarzut, że >oficerowie stanowią zaprzedańców sowieckich<"(Notatka mjr. Stypczyńskiego z Departamentu III Wydziału II KdsBP (Warszawa) z 14 VII 1956 r).

"Rozwydrzony tłum w którym coraz więcej spotykam typów w szarych ubraniach i w drewnianych butach po opanowaniu Komendy MO staje się coraz bardziej agresywny. Dowiaduję się w międzyczasie, że te typy w drewniakach - to uwolnieni z więzienia przestępcy. Oni to popierani przez bikiniarzy kroczą na czele rzucając różne wrogie hasła"(Informacja odnośnie spostrzeżeń i wrażeń w związku z wypadkami w dniu 28 VI 1956 r. zastępcy naczelnika Wydziału II Wojewódzkiego Urzędu w Bydgoszczy por. Stanisława Bąka z 2 VII 1956 r.,).

Na placu Stalina i ul. Armii Czerwonej (KW PZPR i Zamek)

,,Około godz. 9.15 z dala zauważyłem jak jacyś osobnicy wywieszają na gmachu KW PZPR flagi w barwach narodowych a w chwilę później została wywieszona biała flaga na maszcie znajdującym się na gmachu Prez. MRN. Ponadto na dach MRN od strony pl[acu] Stalina weszło kilku wyrostków w tym jedna kobieta i zawiesili flagę w barwach narodowych na drucie przeciwgromowym umocowanym na wieży zegarowej [...]"(Notatka... ppor. Franciszka Musielaka z 18 VII 1956 r.,)

"Będąc na placu słyszałem pieśni religijne, jak >Boże coś Polskę< i inne oraz antypolskie, antyradzieckie i antypartyjne i inne wrogie okrzyki w rodzaju >my chcemy boga [sic!], my chcemy wolności, my chcemy chleba, obniżki cen< itp."(Notatka służbowa kpt. Stanisława Sawickiego z 3 VII 1956 r)

"Przemówienie Sekretarza KW tow. Kraśko wielokrotnie przerywane okrzykami i gwizdami nie zdołało uspokoić tłumu. Na placu pojawia się zdobyty przez prowokatorów wóz radiowy, z którego padają coraz wścieklejsze hasła i wezwania antypaństwowe i antyradzieckie"(Notatka dot[ycząca] przebiegu wypadków w Poznaniu w dniach 28-29. VI. 1956 r. opracowana na podstawie dotychczas uzyskanych materiałów, [13 VII 1956 r.],).

"[...] przed MRN od strony ul. Marchlewskiego nadjechał wóz transmisyjny Polskiego Radia z którego zaczął przemawiać osobnik do manifestantów - jak się wyraził w imieniu nauczycielstwa polskiego i Wydziału Oświaty [...] Wymieniony w perfidny i wrogi wyraźnie sposób wypowiadał się pod adresem władz w Polsce Ludowej. W swoim wystąpieniu wysuwał żądania polityczne [...]"(Notatka.... ppor. Franciszka Musielaka z 18 VII 1956 r.,).

W opanowanym budynku Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej "Bojówkarze z ironią proponowali zwiedzającym zdemolowane pokoje jako mieszkania do wynajęcia". Przed budynek natomiast "[...] przyjechało kilku chuliganów na rowerach i powiadomili wszystkich z dachu tramwaju, że więzienie już rozbite i wszystkie urzędy opanowane"(Notatka służbowa oficera operacyjnego Wydziału II Departamentu II ppor. T. Ordona z 2 VII 1956 r).

Na Targach

Jednym z miejsc, które dla funkcjonariuszy UB miały ogromne znaczenie, były obiekty Międzynarodowych Targów Poznańskich, w których przebywali wystawcy i handlowcy zagraniczni. Jak wynika z zapisów funkcjonariuszy, targi były w sposób szczególny inwigilowane. Tak pisał jeden z członków grupy zabezpieczającej targi: "Z ramienia Sztabu XXV MTP przyjmowałem zadania na obserwację i przydzielałem brygadom obserwacyjnym [...] około 9.00 wyszedłem na miasto do bazy gdzie mieściły się brygady obserwacyjne"25.

"Część bojówek udała się na teren Targów. Przechodząc tam rzucali hasła i okrzyki antypaństwowe. Bojówkarze rozwinęli następnie transparenty w rodzaju >my chcemy chleba< itp. [...] Szereg cudzoziemców z sympatią odnosiła się do demonstrantów".

"[...] na terenie Targów koło wieży wiertniczej zebrała się grupa ludzi, część personelu targowego i kilka wycieczek, uformowali się w pochód, rozwinęli kilka flag narodowych, odśpiewali hymn narodowy i następnie ruszyli na pochód z pieśnią kościelną. Na czele pochodu niesiono kilka transparentów i co pewien czas wznoszono antyrządowe okrzyki. Pochód obszedł dookoła Targi i wyszedł na miasto"(Notatka. ppor. T. Ordona z 2 VII 1956 r.,).

"[...] z Targów wyszła kilkudziesięcioosobowa grupa manifestantów z transparentami, na których były napisy >żądamy chleba - chcemy żyć<. Wśród tych osób większość była w wieku 10 do 20 lat i bardzo dużo dzieci. Idąc nieśli flagi i śpiewali polski hymn"(Notatka służbowa funkcj[onariusza] UB D. Hołdy z 2 VII 1956 r.,).

Manifestanci w stosunku do zagranicznych gości przebywających w Poznaniu, w związku z odbywającymi się Targami, odnosili się przyjaźnie, co zwróciło uwagę funkcjonariuszy "bezpieczeństwa". "Wozy zagraniczne nie były zatrzymywane, zatrzymywały się same bądź z ciekawości, bądź też z powodu niemożności przejazdu. Niektórzy pasażerowie tych samochodów z uśmiechem na ustach i kiwaniem ręką witali tłum, co było jednocześnie jeszcze większym bodźcem dla tłumu. Tłum przy każdym zagranicznym samochodzie skandował >viva la France< itd."(Notatka służbowa ppor. Zbigniewa Jędraszaka z Wydziału IX z 19 VII 1956 r.)

Pod ZUS

"Demonstrantów spostrzeżono około 10.45 podczas gdy demolowali urządzenia antenowe na gmachu pobliskiej radiostacji [...] Około 11.00 tłum skierował się pod Urząd"30. "Niedaleko budynku Wojewódzkiego Urzędu następuje atak na gmach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ok. godz. 10.30) na którego 6-tym piętrze znajduje się aparatura zagłuszeniowa. Pijani chuligani i bandyci demolują urządzenia, wyrzucają oknami biurka i sprzęt na ulicę. [...] wdzierają się na maszty, zrywają anteny i zawieszają flagę narodową [...]".

"W czasie akcji niszczenia urządzeń zagłuszających na ZUS na masztach operowały dwie osoby w kombinezonach robotniczych, jeden w wieku ok. 40 lat, które zawiesiły tam flagę"32. "Około godz. 11-ej bojówki, które brały udział w demolowaniu radiostacji zagłuszającej, kierując się ulicą Dąbrowskiego i Kochanowskiego pod Urząd i wznosząc okrzyki >Pracy, chleba, obniżki cen< itd."(Notatka służbowa dot[ycząca] wypadków poznańskich...,)

Więzienie na Młyńskiej

,,Centralne Więzienie w Poznaniu melduje, że w dniu 28.6.1956 r. przed rozpuszczeniem tut[ejszej] jednostki było na stanie ewidencyjnym 257-miu więźniów, z tego zbiegło (wypuszczeni) 252-ch więźniów, a pozostało na miejscu 5-ciu [...]"(Meldunek do Sztabu KdsBP z 21 VII 1956 r., k. 162. Wg stanu na 9 VII tr. ujęto bądź zgłosiło się 130 więźniów. Zob. ibidem, Wykaz więźniów przebywających w jednostce w dniu 9 VII 1956 r., będących na ewidencji z dnia 28 VI 1956 r.,).

"W wyniku rozbicia przez prowokatorów i bojówkarzy Centralnego Więzienia przy ul. Młyńskiej w dniu 28 czerwca 1956 r. zostało wypuszczonych na wolność 257 więźniów karnych i śledczych. Na podstawie częściowego odtworzenia rejestru uwolnionych więźniów wynika, że spośród liczby 190 osób odbywało karę [...]: Za inne przestępstwa, jak uchylanie się od służby wojskowej, samowolne opuszczenie jednostek wojskowych, nielegalne posiadanie broni i przynależność do nielegalnego związku [...] 25 więźni [sic!]. Z powyższego zestawienia wynika, że gro [sic!] uwolnionych więźni przez bojówkarzy to: pospolici kryminaliści, złodzieje, chuligani i bandyci"(Notatka służbowa dot[ycząca] uwolnienia więźniów z Centralnego Więzienia w Poznaniu w dniu 28 VI 1956 r. [1 IX 1956 r.],).

Pod Urzędem na Kochanowskiego

"O godz. 9.00 tłum podszedł pod gmach, na czele szło około 30 chłopców w wieku 12-16 lat, nieśli transparenty z hasłami >chcemy religii w szkole< i stanęli przed gmachem [...]"(Notatka służbowa st. sierż. Jana Gałęskiego z 17 VII 1956 r.,)

"Idąc w kierunku Urzędu było słychać pojedyncze i seryjne strzały. Widziałem grupę bojówkarzy w liczbie pięciu, w tym jeden żołnierz jak lecieli w stronę Urzędu wykrzykując >my im gnojom damy<. Jak się domyśliłem to mieli coś pod marynarkami, przypuszczalnie broń zrabowaną na ul. Młyńskiej"(Notatka z dnia 28 VI 1956 r. ppor. Władysława Skrzypczaka - Wydział IX, z 18 VII 1956 r.,).

"Po dojściu przed Urząd przeciskając się przez zgromadzony tłum, padły pierwsze strzały z Urzędu i drzwi zostały zamknięte. [...] Następnie udałem się na Plac Wolności, gdzie spotkałem tow. Stypczyńskiego z Warszawy i Stalę ze Stalionogrodu"(Notatka służbowa oficera operacyjnego E. Adamowicza z 2 VII 1956 r.,).

"Po raz drugi atak tłumu na Urząd był przeprowadzony pod osłoną ognia karabinów maszynowych i broni ręcznej, usiłowano podpalić gmach, obrzucając gmach butelkami z benzyną [...] Była godz. ok. 11.00"(Notatka służbowa st. sierż. Jana Gałęskiego z 17 VII 1956 r.,).

Zupełnie inaczej przedstawiał to w swej notatce funkcjonariusz UB z Rzeszowa: "Po załatwieniu spraw służbowych [...] po przyjściu do skrzyżowania ul. Kochanowskiego zobaczyłem potok ludzi z krzykiem i bronią w ręku podciągających pod Urząd Bezpieczeństwa. Tu w ogólnym chaosie i brednych wystąpieniach którym zaczęły się uchylać ludzie starsi rozpoczęły się bicia i zamieszania, strzały posypały się na ulicach"(Informacja z przebiegu zajścia, jakie miało miejsce na terenie Poznania w dniu 28 VI 1956 r. ppor. Jana Szury - pracownika Referatu V WUdsBP Rzeszów z 2 VII 1956 r.).

"Kiedy grupy chuligańskie dobijały się do konsumu, padały okrzyki >zabrać im wszystko, a ich wymordować do kołyski, dość nas objadali przez 11 lat< [...] nastroje w ugrupowaniach przy ul. Kochanowskiego były szczególnie nacechowane wrogością do organów B[ezpieczeństwa] P[ublicznego]"(Spostrzeżenia z zajść w Poznaniu w dniu 28 VI br. kpt. J. Wawrowa z 6 VII 1956 r).

"Przed gmachem Urzędu grupa ta zatrzymała się i zaczęła wznosić okrzyki: >Precz z pachołkami komunistycznymi, precz z katami narodu, wy gnoje< itd. W pewnej chwili wspomniany osobnik krzyknął: >Niech żyje wolna młodzież polska <, i >Naprzód na sk... <"(Napad na gmach Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego i jego obrona,).

"Młody osobnik lat około 20 w brązowym ubraniu podbiegł na chodnik koło samego Urzędu rozpiął marynarkę, rozdarł koszulę i zaczął krzyczeć: >Strzelajcie sk...syny, skończymy dziś z wami< itd."

"Stoję w oknie i widzę jak rozwścieczony tłum zbliża się pod Urząd. Na przedzie grupa pijanych chuliganów i więźniów. Zatrzymują się przed frontowym wejściem z bagnetami, nożami, młotkami rzucają się do drzwi, próbują wywalić [...]"

"Całą noc i w dzień 29.VI.br. do godzin popołudniowych (ok. 17.00) gmach Urzędu był ostrzeliwany z ognisk wokół Urzędu [...]"

"W zbrojnym napadzie na Urząd i jego długotrwałym ostrzeliwaniu znalazła najjaskrawszy wyraz zwierzęca nienawiść wrogich, przestępczych i chuligańskich elementów, dla których Urząd i pracownicy aparatu bezpieczeństwa stanowiły symbol władzy ludowej i ustroju PRL".

O udziale żołnierzy WP w wydarzeniach poznańskich

"W czołówce rebeliantów widziałem jak dwaj żołnierze W.P. też byli i strzelali do urzędu jeden z nich P.M. a drugi KbK. Ponadto w czołówce z rebeliantami stał jakiś podporucznik wojsk lotniczych i jakiś marynarz".

"Za rogiem Dąbrowskiego i Kochanowskiego rozbrajano żołnierzy WP (prawdopodobnie podchorążych) krzycząc iż wojsko przechodzi na stronę tzw. powstańców. [...] Na rogu ul. Kochanowskiego i Dąbrowskiego około godz. 12.30 byliśmy świadkami przejazdu jednego czołgu który został opanowany przez elementy bandyckie. Charakterystycznym momentem był fakt usadowienia się na lufie działa mężczyzny w wieku lat około 60, z zewnętrznego wyglądu robotnika, który w ręku trzymał biało-czerwoną chorągiew"(Raport specjalny... mjr. T. Szumańskiego i mjr. F. Szpena (Warszawa) z 5 VII 1956 r.,)

"[...] ponownie udałem się na miasto (była godz. 18.00) gdzie słuchając wypowiedzi nieznanych osób dowiedziałem się m[iędzy] innymi, że jeden z oficerów dowodzących czołgiem oddał cywilom broń krótką i miał powiedzieć, że z rodakami nie będzie walczył"(Notatka służbowa por. W. Kołakowskiego (Warszawa) z 2 VII 1956 r.,).

O milicjantach

"Do południa nie było widać milicji na ulicach, a jeżeli gdzieś pojedynczo szedł milicjant, to było słychać od przechodniów, że milicja i wojsko trzyma solidarność ze strajkującymi".

"Następnie poszedłem w kierunku KW MO, gdzie w niedługim czasie wdarli się do gmachu, skąd wynosili na rękach funkcjonariuszy M.O. Słychać było okrzyki: >milicja z nami<, >tyle samo zarabiacie co my< [...]".

"Na ul. Armii Czerwonej, między Aulą Uniwersytecką a Ratuszem tłum zatrzymał je [samochody z milicjantami - W.H.] i bojówkarze zmusili milicjantów do opuszczenia samochodów. Funkcjonariusze MO siłą zostali wciągnięci w tłum. Towarzyszyły temu okrzyki: >tyle zarabiacie co my<, >milicja z nami< itp."

"[...] widziałem auta ciężarowe na ul. Armii Czerwonej w których jechało pełno funkcjonariuszy MO, których zatrzymała grupa chuliganów, a jeden z nich wskoczył na samochód, poczym zerwał plandekę i począł krzyczeć na funkcj[onariuszy] aby schodzili z auta. Funkcjonariusze MO opuszczając samochody uśmiechali się do publiczności machając w ich kierunku rękami. Wówczas chuligani i prowokatorzy zaczęli krzyczeć >milicja z nami<, więc teraz na Komendę".

"Na terenie Komisariatu MO na dworcu zastaliśmy około 10 milicjantów, którzy nie podejmowali jakichkolwiek środków zabezpieczających [...] Zachowali całkowitą bierność na wypadki jakie działy się wokół nich".

"Jeśli chodzi o funkcjonariuszy M.O., których widziałem na ulicach Poznania w dniu 28 VI br. - to zajęli taką postawę, że nie godni są aby nazywać ich pracownikami aparatu, który strzeże ładu i porządku w kraju. [...] Ażeby nie być gołosłownym [...] trzech funkcj[onariuszy] M.O. w grupie chuliganów stojąc w parku przy ul. Stalingradzkiej naprzeciw Zamku, narzekali że tak mało zarabiają i im się też nie podobają takie stosunki, jakie obecnie panują w Polsce, więc nie mają czego i kogo bronić".

O broni i strzelaninie

"Moim zdaniem na uwagę zasługuje fakt - że benzyna w butelkach jaką używali napastnicy musiała być zmieszana z innymi zapalnymi składnikami - bowiem wystarczyło rzucić taką butelkę na otynkowany budynek to cegła się nawet paliła - co nie zdarzy się przy benzynie naturalnej".

Absolutne fantazje na temat broni, którą dysponowali powstańcy, znajdujemy w notatce jednego z warszawskich ubowców, który pisał:

"Na ulicy tej spotkałem kilka grup uzbrojonych ludzi zdejmujących z samochodu ciężarowego skrzynie z bronią i amunicją [...] W krzakach rozbijano skrzynie i wnoszono broń do pobliskich budynków. Kilka skrzyń było świeżo wykopanych z ziemi. Była w nich niemiecka amunicja karabinowa i niemieckie automaty".

Oceny wydarzeń

"Daliśmy wypędkom i reakcji która wiele z tym wiązała nową lekcję, że władzy ludowej żadnym podstępem zdobyć się nie da. Jest jedno niewątpliwe co widoczne było po postawie pracowników organów bezpieczeństwa, że gdyby nie przypadkowa część społeczeństwa jaka znalazła się w obrębie gmachu Urzędu szumowiną [sic!] dalibyśmy lepszą i szybciej odprawę".

Niektórzy funkcjonariusze optymistycznie oceniali możliwości oddziaływania na manifestantów. Kpt. J. Wawrow - kierownik Katedry Operacyjnej Szkoły UB nr 1 pisał: "Z obserwacji wnioskuję, że w tym czasie można było robić robotę polityczną wśród demonstrantów, wyjaśniać im pewne zagadnienia, gdyż było bardzo dużo plotek prowokacyjnych i dezorientacji".

W kontekście opisów stosunku demonstrantów do funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa, znajdującego się w notatkach innych ubowców, ta ocena jest przesadzona. Funkcjonariusz UB z Rzeszowa Jan Szura był natomiast zupełnie przekonany, "[...] że jest to zorganizowana robota pozostałych niedobitków faszystowskich, które wykorzystały niezadowolenie robotników z ZISPO. [...] Nienawiść do faszystów nigdy w mym sercu nie wygaśnie, a co zatem idzie wypadek poznański jest jakoby przestrogą dla mnie i nas wszystkich by jeszcze bardziej jak dotychczas wzmocnić swą czujność i w stosunku do wroga i małym faktom trzeba poświęcać więcej uwagi".

Przedstawiciele centrali "bezpieczeństwa" wyrazili w kilku punktach swoje oceny wynikające z osobistego uczestnictwa w wydarzeniach rozgrywających się na ulicach Poznania w dniach 28 i 29 czerwca 1956 r. "Reasumując całość naszej obserwacji według naszego zdania stwierdzamy co następuje:


1. Akcją zbrojną p[rzeciw]ko władzy ludowej w Poznaniu kierowały jednostki doświadczone w walkach powstańczych - ulicznych.

2. Ze strony miejscowej ludności znajdującej się na ulicach nie spotkaliśmy się z jakąkolwiek reakcją oburzenia na to co się dzieje a na odwrót zauważyliśmy odruchy zadowolenia i poparcia elementom bandyckim.

3. Bierna postawa Milicji Obywatelskiej i fakty oddawania broni przez pierwsze jednostki wojska spotkały się z poparciem elementów wrogich, z drugiej zaś strony wobec obrony gmachu Urzędu Bezpieczeństwa dało się zauważyć wybitnie wrogi stosunek do pracowników Urzędu Bezpieczeństwa [...]"(Raport specjalny... mjr. T. Szumańskiego i mjr. F. Szpena (Warszawa) z 5 VII 1956 r).

I jeszcze wnioski ubowców po 25 latach...

"Bezpieczeństwo" analizowało wypadki poznańskie także z punktu widzenia techniki bojowej, o czym świadczą szczegółowe analizy rozmieszczenia stanowisk ogniowych powstańców w dniach 28 i 29 czerwca 1956 r. W materiałach znajdujemy opracowania i schematy świadczące o analizowaniu wydarzeń pod kątem zabezpieczenia siedziby UB w przyszłości.

I na koniec jeszcze jedna uwaga - o tyle znacząca, że podkreśla rolę wydarzeń w Poznaniu w czerwcu 1956 r. Gdy w 1980 i 1981 r. władza komunistycznej partii zaczęła drżeć - aparat bezpieczeństwa przygotowywał się... Już 14 maja 1981 r. na polecenie ministra tow. gen. dyw. M. Milewskiego rozesłano do wszystkich komendantów wojewódzkich Milicji Obywatelskiej w kraju "Notatkę służbową dot[yczącą] działań organów bezpieczeństwa publicznego i jednostek WP w czasie zaburzeń w Poznaniu w czerwcu 1956 r."

Zastanawiające? Nie - po prostu "bezpieczeństwo" PRL przygotowywało się do nowej rozprawy - wyciągając wnioski z doświadczeń przeszłości. A Poznański Czerwiec '56 r. był pierwszym takim doświadczeniem PRL.

( Waldemar Handke , IPN Poznań)


Zobacz również :


< Powrót do strony głównej >

a