Ludmiła Bożena Stefanowska ,,Zjawa''

Urodziła się 10 sierpnia 1924 roku w Marunie Suchej k. Jaktorowa, pow. Grodzisk Mazowiecki w rodzinie inteligenckiej. Mając trzy lata wraz z rodzicami przyjechała do Skarżyska-Kamiennej. Ojciec inżynier, Władysław Stefanowski, płk w rezerwie WP objął stanowisko zastępcy dyrektora Państwowej Fabryki Amunicji.

W 1938 roku Ludmiła ukończyła szkołę powszechną i przeniosła się do gimnazjum w Warszawie. Zamieszkała wraz z bratem Mirosławem, który był członkiem Akademickiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego. Pełnił funkcję instruktora, posiadał stopień harcmistrza. Ludmiła brała czynny udział w działalności harcerskiej. Wraz z bratem Mirosławem nie zerwali kontaktu ze Skarżyskiem. Mirosław Stefanowski latem 1938 roku prowadził obóz wędrowny hufca Skarżysko wiodący z Jez. Narocz do Wilna. Młodzież przebyła tę trasę kajakami. Przygotowaniami do obozu zajmowała się Ludmiła, a uczestniczył w niej także brat Władysław. Ludmiła Stefanowska przygotowując się do roli przyszłej instruktorki harcerskiej uprawiała pływanie, jazdę konną, wioślarstwo i narciarstwo. W 1939 roku brała czynny udział w szkoleniu pomocniczych służb wojskowych. Działając w służbie pomocniczej obsługi transportu na stacji Skarżysko-Kamienna, 30 sierpnia spotkała swego brata Jerzego jadącego w transporcie wojskowym. Pierwsze dni wojny przeżyła w Skarżysku-Kamiennej. Następnie po powrocie spod Iłży, po ewakuacji wraz z rodzicami i bratem Władysławem zamieszkała we wsi Hucisko koło stacji Niekłań. Tam ukrywał się ojciec nie chcąc podjąć pracy w Fabryce Amunicji. 10 października 1939 roku rodzina Stefanowskich poniosła bolesną stratę. W wyniku poniesionych ran odniesionych podczas obrony Warszawy zmarł brat Mirosław.

Działania Hubala i klęskę "Orła Białego" Luda i Władek przeżyli w Skarżysku. W odlewni Nieborów k. Niekłania, a następnie w Odlewni Żeliwa i Materiałów Kolorowych Stanisława Ścisłowicza w Skarżysku-Kamiennej zaczęto wykonywać detale do maszyn drukarskich. Luda przewoziła je do punktów przerzutowych bliżej Radomia. Utrzymywała również łączność z punktami kontaktowymi na terenie Warszawy, do których dostarczano części do maszyn dla tajnych drukarni. Już pod pseudonimem "Zjawa" miała doskonałe dokumenty jako pracownik Eisengusserei Nieborów. Była to praca niezbyt efektowna, ale bardzo odpowiedzialna. Uczestniczyła także w działaniach dywersyjnych m.in. w zrywaniu linii telefonicznych, rekwirowaniu dostaw kontygentowych, blokowaniu semaforów, niszczeniu świateł sygnalizacyjnych. Na przełomie 1942/43 "Zjawa" dostarczała do Warszawy paczki z amunicją dla płka Niedzielskiego, ps. "Żywiciel" dowódcy Żoliborza.
W czerwcu 1943 roku zorganizowany przez brata "Zjawy", Jerzego Stefanowskiego ps. "Oskar- Habdank" oddział partyzancki po porozumieniu się z "Nurtem" (Eugeniuszem Gedyminem Kaszyńskim) przeszedł w kompleks leśny na Wykusie, aby dalej działać w zgrupowaniu Armii Krajowej Jana Piwnika ps. "Ponury". "Zjawa" miała w tym czasie dużo zadań jako łączniczka. Luda również i z własnej inicjatywy rozwijała działalność konspiracyjną, angażując do niej młodzież, którą przedtem wypróbowała w prostych zadaniach.
- Nie należy dopatrywać się u "Zjawy" cech nadzwyczajnych - powiedział Jerzy Stefanowski - wartości ponad poziom ówczesnego środowiska harcerskiego, rodzinnego i towarzyskiego. Była normalną dziewczyną. Młodzież konspiracyjna żyła również problemami ekonomicznymi, ideowymi i uczuciowymi. Chłopcy, tak jak i dziś kręcili się koło dziewcząt, a one im sprzyjały lub nie.

Nadszedł dzień zdrady. Za sprawą "Motora" Jerzego Wojnowskiego (tego samego, który doprowadził Niemców do kwatery Waldemara Szwieca ,,Robot'' w dniu 14 X 1943 r.) 28 października 1943 roku o godzinie 9.50 na Wykus ruszyła niemiecka obława. Zaskoczenie było całkowite. Oddział nie mógł się zebrać do skoordynowanej akcji. Toteż w czasie przerwania okrężenia zginęło bardzo wielu partyzantów. Była wśród nich 19-letnia harcerka-żołnierz "Zjawa", Ludmiła Bożena Stefanowska. Wg relacji brata Jerzego, ciężko ranna została dobita przez Niemca, który kolbą karabinu rozbił jej czaszkę.

(Opracowanie ,,Nasi bohaterowie'', Maciej Trojanowski)

Zobacz również:

 


< Powrót do strony głównej >


 

a