,,Burza'' na Wileńszczyźnie

Po walkach 27 Wołyńskiej Dywizji AK, następne zetknięcie się z Czerwona Armią miało miejsce na terenie Wileńszczyzny i Nowogródczyzny, w dalszej fazie ,,Burzy''. Od dłuższego czasu działały już tam partyzanckie oddziały AK, które były jedynymi polskim oddziałami na tamtym terenie, i które ze zmiennym szczęściem próbowało współpracować z przebywającymi tam oddziałami sowieckimi. Uzgodniono kilka antyniemieckich akcji, które zakończyły się niespodziewanym opuszczeniem placu boju przez koniunkturalnych sojuszników. Sowieccy żołnierze zachowywali się tak, jak na własnej ziemi, kilkakrotnie doszło do podstępnego aresztowania polskich oficerów i zlikwidowania polskich oddziałów. Na początku 1944 r. przy zabitym sowieckim komisarzu oddziału im. Czapajewa znaleziono rozkaz, który rozwiewał wszelkie wątpliwości:

,,(...) 1-go grudnia 1943 równo o godz. 7-mej we wszystkich zamieszkałych miejscowościach rejonu przystąpić do rozbrajania sił polskich legionistów-partyzantów. Odebrana broń i dokumenty zaewidencjonować a legionistów razem z odebraną bronią dostarczyć do polskiego obozu Miłoszewskiego w okolicach wsi Nesterowicze rejonu Iwaniec. Opornych legionistów-partyzantóww czasie rozbrajania rozstrzeliwać na miejscu'' (AK w dokumentach, tom III str.292-3 (tłumaczenie z rosyjskiego))

Mimo takiej groźby i wielu innych trudności, bio przecież panami terenu byli nadal Niemcy, komendant Okręgu AK Wilno, ppłk Aleksander Krzyżanowski ,,Wilk'', w lecie 1944 potrafił zgromadzić dosyć znaczne siły. Dn. 12 czerwca był w Warszawie na odprawie w KG Armii Krajowej i tam otrzymał rozkaz, że ma stanąć na czele sił Okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego i uderzyć na Wilno, gdy tylko wschodni front odpowiednio się przybliży. Rozkaz ten zmieniał dotychczasową zasadę, ze będzie się unikać walk w większych miastach, jednak w Warszawie szybko zorientowano się, że bez ich opanowania choćby na krótko przed wkroczeniem Armii czerwonej, polityczny efekt ,,Burzy'' nie zostanie osiągnięty.

Siły ,,Wilka'' składały się z trzech zgrupowań partyzanckich znajdujących się niedaleko miast: na północy był ,,Węgielny'' , na południowym-zachodzie ,,Jarema'' i ,,Pohorecki''. W samym Wilnie znajdował się konspiracyjny baon 85 pp. Atak na miasto rozpoczął się w nocy z 6 na 7 lipca, ale nie udał się, bo polskie oddziały nie posiadały ciężkiej broni, a Niemcy przygotowali się do obrony i otoczyli Wilno betonowymi umocnieniami. Jednak na Górze Zamkowej , jeden z patroli 85 pp. Potrafił zawiesić narodową chorągiew.

W ciągu dnia, polskie oddziały nawiązały kontakt z oddziałami sowieckimi i ich dowództwo skierowało do ,,Wilka'' dwóch oficerów łącznikowych. Dzięki współdziałaniu i sowieckiej artylerii oraz czołgom walka przybrała inny obrót, ale była trudna, bo Niemcy walczyli do ostatka. Jednak dn. 13 lipca ich obrona się załamała i poczęli opuszczać miasto, wysadzając w powietrze wodociągi, elektrownię, radiostację i wszystkie mosty. Kościoły i pomniki na ogół ocalały, Ostra Brama, choć okopcona pożarem, pozostała nietknięta.

Uwolnione miasto przeżyło wielką chwilę radości, gdy na jego ulicach pokazały się polskie oddziały i obstawiły posterunkami ważniejsze punkty. Przez dwa dni władze sowieckie nie interweniowały i nie czyniły przeszkód w swobodnym poruszaniu się po mieście, zwłaszcza w dzielnicy północnej. W tym samym czasie ppłk Krzyżanowski został zaproszony do dowódcy 3 Białoruskiego Frontu, gen. Iwana Czerniachowskiego, gdzie przedstawił się jako ,,Generał Wilk'' i spotkał się z dobrym przyjęciem. Nie poruszano problemów politycznych i przyjęto jego propozycję wystawienia przez Polaków dywizji piechoty i brygady kawalerii z sowieckim uzbrojeniem i szybkim pójściem na front ( AK w dokumentach , tom III, str.560).

Już w dniach 15 i 16 lipca , dobre na początku, stosunki, poczęły się psuć, władze sowieckie robiły różne trudności a ,,Wilk'' otrzymał ponowne zaproszenie do gen. Czerniachowskiego z Wilnie na dzień 17 z dodatkowym żądaniem, że ma przybyć ze wszystkimi oficerami swego sztabu. Jednocześnie we wsi Bogusze miała się odbyć odprawa dla dowódców brygad i oficerów niższych stopni, a polskim oddziałom pod Wilnem zapowiedziano inspekcję sowieckich oficerów. Wszystkie te zarządzenia były ukartowanym podstępem, ,,Wilk'' wraz z oficerami został aresztowany, oddziały próbujące schronić się w Puszczy Rudnickiej zostały prawie w całości ogarnięte i rozbrojone. Ogółem aresztowano około 70 oficerów i ponad 6000 żołnierzy, którzy zostali wywiezieni do obozu pod Miednikami a później do Kaługi. Tylko niewielu, pod naciskiem , zgłosiło się do armii Berlinga. Oficerowie najpierw znaleźli się w wileńskim więzieniu na Łukiszkach a później w Riazaniu.

   

(Opracowano na podstawie : Polska w drugiej wojnie światowej , Józef Garliński)



 

< Powrót do strony głównej >


 

a