Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość" - na szlaku AK (1945 - 1947/1948)

Zaistnienie konspiracji antykomunistycznej w latach 1944-1956 (z wyraźnie wyodrębnionym rokiem 1947) w szczególny sposób podkreślało kondycję psychiczną społeczeństwa. Było aktem rozpaczy przeciwko narzuconym przez sowiecką machinę wojenną rządom zdrajców spod znaku agenturalnej Polskiej Partii Robotniczej (PPR). Po ujawnieniu postanowień teherańskich i jałtańskich oraz ostatecznej zgodzie aliantów zachodnich na zaliczenie Polski do sowieckiej strefy wpływów nie było już bowiem szans na III wojnę światową - a tylko klęska ZSRR w takiej wojnie mogłaby w efekcie doprowadzić po 1944 roku do odzyskania niepodległości. Owa tragiczna alternatywa, pomiędzy moralnym nakazem walki o wolność Ojczyzny a świadomością osamotnienia i braku szans w takiej walce, towarzyszyła polskim przywódcom na emigracji i w Kraju od końca 1943 roku Zapadła wówczas decyzja o przygotowywaniu nowej konspiracji na wypadek okupacji sowieckiej, gdy Armia Czerwona zajmie ziemie polskie wypierając Niemców. Przyjęto bowiem za pewnik, iż walcząca w konspiracji i partyzantce z Niemcami Armia Krajowa jest zbyt liczna i zdekonspirowana przed agenturą sowiecką.

Nowa struktura konspiracyjna, organizowana od wiosny 1944 r. przez pułkownika (a od września 1944 r. generała brygady) Augusta Emila Fieldorfa (wcześniej dowódcy Kedywu KG AK), otrzymała nazwę "Nie" ("Niepodległość"). Praktycznie zaczęła funkcjonować po formalnym rozwiązaniu Armii Krajowej 16 I 1945 r., i w oparciu o wcześniej oddelegowane z niej kadry. Była kontynuatorką idei AK i została uzupełniona o te wyselekcjonowane i nieliczne sztaby AK, które na mocy tajnego rozkazu Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju gen. Leopolda Okulickiego pozostały w konspiracji. "Nie" była organizacją nastawioną na "długi dystans". W bieżącej działalności ograniczano się do samoobrony, propagandy, wywiadu i kontrwywiadu, badania nastrojów w Armii Czerwonej i dowodzonej przez sowieckich oficerów armii Żymierskiego (1. i 2. Armia WP). Nie przewidywano prowadzenia działalności partyzanckiej, zaś akcje dywersyjne miały być ograniczone do eliminowania najbardziej niebezpiecznych jednostek. Po uwięzieniu gen. Okulickiego i 15 innych przywódców Polski Podziemnej przez NKWD (27-28 III 1945) "Nie" została uznana za zdekonspirowaną i rozwiązana rozkazem p.o. Naczelnego Wodza gen. Władysława Andersa 7 V 1945 r., który jednocześnie powołał Delegaturę Sił Zbrojnych (DSZ) z płk Janem Rzepeckim "Ożogiem" na czele.

Powołanie DSZ świadczyło o rezygnacji Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie z zamierzeń długofalowych (koncepcji "Nie") na rzecz działań doraźnych. Oprócz przejęcia struktur konspiracyjnych po "Nie" i tzw. "AK w Likwidacji" (sieć organizacyjna zajmująca się demobilizacją AK) ważnym zadaniem Delegatury stała się konieczność ujęcia w karby organizacyjne partyzantki tworzącej się żywiołowo na skutek terroru sowieckiego. DSZ była organizacją czysto wojskową, a jej struktura opierała się na wzorach AK i "Nie" (z zasadniczym podziałem terytorialnym na obszary i okręgi). Próbując przeciwdziałać pozostawaniu oddziałów poakowskich w lasach Delegat Sił Zbrojnych w Kraju, płk. Rzepecki w maju 1945 roku w swoich odezwach wzywał partyzantów do powrotu do pokojowego życia, jednak nie za cenę ujawnienia. Apel ten nie okazał się skuteczny z uwagi na prowadzone wówczas wielkie akcje pacyfikacyjne NKWD i komunistycznego Wojska Polskiego (zwłaszcza w Lubelskiem i na Białostocczyźnie). Po powstaniu w czerwcu 1945 r. Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z liderem PSL Stanisławem Mikołajczykiem jako wicepremierem, wobec braku politycznych perspektyw dla akcji zbrojnej i likwidacji cywilnych struktur konspiracyjnych (Rady Jedności Narodowej i Delegatury Rządu na Kraj) oraz cofnięcia przez państwa zachodnie uznania polskiemu rządowi na emigracji (2 VII 1945), rozwiązaniu uległa też Delegatura Sił Zbrojnych (6 VIII 1945), o co do rządu emigracyjnego występował w końcu lipca 1945 r. płk Jan Rzepecki.

Sprzeczne nastroje w DSZ wywołał problem możliwości ujawnienia się w ramach upokarzającej amnestii z 22 VII (ogłoszona 2 VIII) 1945 r., do czego w inspirowanych przez UB odezwach wzywał uwięziony latem były dowódca Kedywu KG AK (następca "Nila" na tym stanowisku), a później komendant Obszaru Centralnego DSZ, płk Jan Mazurkiewicz "Radosław". Racje w tym sporze były niejednoznaczne, gdyż wszycy dowódcy DSZ zgodnie uznawali, iż walka zbrojna i masowa konspiracja nie mają szans na sukces, jednak ujawnienie nie gwarantowało chętnym całkowitego bezpieczeństwa, stwarzało zaś zagrożenie dla pozostających w konspiracji. Akcja "ujawniania" była bowiem elementem działań "bezpieki", których celem było rozpoznanie i zewidencjonowanie środowisk stanowiących zaplecze społeczne dla dążeń niepodległościowych. Zamęt i niepewność pogłębiane były przez "narodowy szafaż" towarzyszący ujawnieniu, stwarzanie przez oficerów UB (występujących wszak w mundurach Wojska Polskiego i hojnie szafujących "słowem oficera polskiego") pozorów ugody w imię przyszłości Polski, dopuszczenie przedstawicieli AK do oficjalnej Komisji Likwidacyjnej AK i poparcie przez część znanych oficerów AK-DSZ (np. płk. Z. Janke "Waltera") ujawnienia, uznanego za jedyną możliwość zalegalizowania podległych im żołnierzy. Delegat Sił Zbrojnych płk Jan Rzepecki, sam pełen wahań, zwolennik tajnej demobilizacji partyzantki, nie starał się przeciwdziałać ujawnieniom, choć sam pozostał w podziemiu. Z możliwości tej skorzystały jednak liczne oddziały, głównie z Obszaru Centralnego DSZ i cały okręg śląski, zaś ogólna liczba osób które zdecydowały się na ujawnienie szacowana jest na ok. 45 tysięcy.

Koncepcja przekształcenia organizacji wojskowej - DSZ - w zrzeszenie polityczne, nawiązujące do wzorów "Nie", pojawiła się wśród zakonspirowanych dowódców AK na przełomie maja i czerwca 1945 r, w okresie przygotowań mocarstw do realizacji postanowień jałtańskich o utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Inicjatywa utworzenia WiN była efektem niezgody podziemia na bezwarunkową kapitulację przed komunistami i ZSRR, wynikła też z poczucia moralnej odpowiedzialności dowódców za trwających uporczywie w konspiracji i lesie żołnierzy AK. W warunkach komunistycznego terroru i walk w terenie istniało duże zapotrzebowanie na swoisty patronat polityczno-dowódczy, na wolną prasę i na fałszywe dokumenty produkowane przez komórki legalizacyjne. Idea WiN pojawiła się już w odezwie płk. Rzepeckiego do żołnierzy oddziałów leśnych DSZ z 24 VII 1945 i została rozwinięta na odprawach w dniach 2-6 i 12-15 sierpnia w Warszawie i Krakowie. W tym okresie powstał też projekt deklaracji ideowej WiN, autorstwa Bolesława Srockiego, przeredagowany później przez J. Rzepeckiego. Po rozwiązaniu DSZ i przeprowadzeniu konsultacji w ogniwach terenowych 2 IX 1945 r. powołano w Warszawie Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość". Grupę kierowniczą WiN tworzyli pułkownicy J. Rzepecki "Ożóg", "Ślusarczyk" (prezes), Tadeusz Jachimek "Ninka" (sekretarz generalny), Antoni Sanojca "Skaleń" i Franciszek Niepokólczycki "Halny" (kolejni prezesi Obszaru Południowiego), Jan Szczurek-Cergowski "Sławbor", "Mestwin" (prezes Obszaru Zachodniego), Józef Rybicki "Maciej" (prezes Obszaru Centralnego), Janusz Bokszczanin (wiceprezes, szybko wysłany na Zachód jako specjalny emisariusz).

W latach 1945-1947 WiN był największą ogólnopolską organizacją niepodległościową działającą w konspiracji. Szacuje się, iż w latach 1945-1946 jej stan liczebny wynosił ok. 20-30 tysięcy ludzi, choć w warunkach dużej płynności organizacyjnej i trwających migracji szacunki te nie są jednoznacznie pewne. Powstanie WiN było samodzielną inicjatywą przywódców krajowej konspiracji poakowskiej. Organizacja nie miała charakteru rządowego, choć oczywiście przesyłała do Londynu raporty i utrzymywała z rządem emigracyjnym kontakty kurierskie i korespondencyjne. Nie miała też charakteru wojskowego, lecz cywilny i obywatelski, czego wyrazem stała się przewidziana w jej regulaminie formalna obieralność władz, rezygnacja przez przywódców z używania stopni i tytułów wojskowych (m.in. rezygnacja z tytułu komendanta na rzecz prezesa odpowiednich szczebli), częściowa zmiana nazewnictwa wewnątrzorganizacyjnego (choć utrzymano obszary i okręgi) oraz usilne zabiegi o tajną demobilizację oddziałów partyzanckich i przestawienie działań na tory propagandy niepodległościowej, infiltracji komunistycznych struktur władzy i wywiadu na rzecz rządu emigracyjnego. Celem politycznym WiN było odegranie roli depozytariusza idei niepodległości, doprowadzenie struktur konspiracji ogólnopolskiej do wolnych wyborów (gwarantowanych Polsce na mocy postanowień jałtańskich) i oddanie ich do dyspozycji władz wolnej Polski. W ramach pojałtańskiego porządku europejskiego i wepchnięcia Polski do sowieckiej strefy wpływów nie było szans na realizację tego programu, zwłaszcza że sowiecka tajna policja NKWD i jej polska sekcja zainstalowana w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego bardzo szybko rozbudowywały agenturę w polskim społeczeństwie. Poprzez struktury, kadrę dowódczą, hierarchie i powiązania wewnątrzorganizacyjne DSZ i WiN były kolejnymi etapami procesu ewolucji (czy też raczej "zwijania się") wojennej struktury organizacyjnej AK w skali ogólnopolskiej (bowiem inne poakowskie organizacje - np. ROAK, KWP, Wileński Ośrodek Mobilizacyjny - miały zasięg regionalny). W WiN obecna była oczywiście silna świadomość kontynuacji dzieła AK - podzielana zresztą przez społeczeństwo, co zapewniało organizacji dobre oparcie w terenie w latach 1945-1947.

Kolejne Zarządy Główne WiN były w latach 1945-1947 rozbijane przez bezpiekę. Członkowie I Zarządu Głównego na czele z prezesem Janem Rzepeckim zostali aresztowani już w początkach listopada 1945 r. w Łodzi, zaś Rzepecki ulegając złudzeniu iż możliwe są pertraktacje z MBP podjął w więzieniu decyzję o ujawnieniu organizacji w zamian za gwarancję nierepresjonowania jej członków. W efekcie rozbita została też cała sieć łączności zagranicznej WiN, zaś 9 listopwada aresztowany został szef sieci informacji kpt. Henryk Żuk (początkowo nierozpoznany). Bezpieka nie miała jednak zamiaru dotrzymywać swych obietnic, zaś pozostali w podziemiu przywódcy WiN sprzeciwili się stanowisku Rzepeckiego i postanowili kontynuować pracę konspiracyjną.

Na czele wybranego na przełomie 1945 i 1946 r. II Zarządu Głównego stanął dotychczasowy prezes Obszaru Południowego płk. Franciszek Niepokólczycki "Halny", który też utrzymał centralę organizacji w Małopolsce (sam przebywał głównie na Górnym Śląsku). Do najbliższych współpracowników "Halnego" należeli Alojzy Kaczmarczyk "Zośka", Edward Bzymek-Strzałkowski "Wolski", Józef Ostafin "Chudy", Jan Kot "Janusz", Eugeniusz Ralski "Biały", Wiktor Langner "Lis", Paweł Wieczorek-Lewandowski "Dar" i mjr Walerian Tumanowicz "Jagodziński". Kierowali oni w Krakowie najważniejszymi komórkami centralnymi organizacji, głównie propagandą (Tumanowicz) wymierzoną w tzw. armię Żymierskiego (czyli "ludowe" Wojsko Polskie), siecią informacyjną (Bzymek-Strzałkowski), kontrwywiadem (Wieczorek-Lewandowski) czy też Biurem Studiów opracowującym materiały dostarczane przez komórki kierowane przez Kota, Ralskiego i Langnera oraz materiały wywiadowcze otrzymywane od Bzymka-Strzałkowskiego.

WiN został utrzymany wbrew rozsyłanym z więzienia apelom Rzepeckiego, nawołujące do ujawnienia organizacji. "Halny" skorygował też stosunek WiN do rządu emigracyjnego, uznając jego zwierzchnictwo i zdecydował o rozszerzeniu działalności wywiadowczej dla potrzeb Sztabu NW w Londynie. Centralna sieć wywiadu została oparta na autonomicznej siatce tzw. Brygad Wywiadowczych prowadzących od 1941 r. kontrwywiad przeciwko ówczesnemu podziemiu komunistycznemu w Małopolsce. Ponadto funkcjonowały terenowe siatki informacyjne. W ramach walki z komunistycznym aparatem represji prowadzono także akcje specjalne: Ż, B (zapoczątkowane jeszcze w okresie istnienia DSZ) i O. Ta pierwsza (Ż - oddziaływanie propagandowe na "ludowe" WP), kierowana przez płk. Waleriana Tumanowicza "Jagodzińskiego" (byłego Inspektora Tarnobrzeskiego AK w l. 1940-44), została zakończona w r. 1946 na polecenie płk Niepokólczyckiego. Akcję O ("Odpluskwianie") zapoczątkowano wiosną 1946 przed referendum (30 czerwca), a jej celem było spowodowanie zamieszania w strukturach PPR i UB (ostrzeżenia wysyłane do szczególnie gorliwych, informowanie społeczeństwa o ich personaliach, fałszywe donosy do UB, itd.).

Kierownictwo WiN początkowo łudziło się, iż w ciągu budzącego wiele nadziei roku 1946 możliwe będzie zalegalizowanie Zrzeszenia - wyrazem tych nadziei był "Kwestionariusz programu ruchu WiN" przygotowywany w duchu solidaryzmu społecznego na przełomie 1945 i 1946 r. z myślą o spodziewanych w roku 1946 wyborach. W toku walki przed referendum 30 VI 1946 r. WiN wzywał do taktycznego głosowania przeciw punktom 1 i 2, i za punktem 3 (granice zachodnie), a rzeczywiste wyniki głosowania były dowodem, że stanowisko to spotkało się z dużym poparciem. Agitacja przed referendum uwypukliła pozytywny stosunek WiN do PSL. W ciągu 1946 r. przedstawiciel WiN, ppłk Wincenty Kwieciński, Prezes Obszaru Centralnego, współtworzył też podziemny Komitet Porozumiewawczy Organizacji Polski Podziemnej (KPOPP).

Sfałszowanie przez komunistów wyników referendum zniweczyło nadzieje pokładane w wolnych wyborach i spowodowało ewolucję taktyki politycznej WiN. Po czerwcu 1946 r. położono nacisk na informowanie opinii światowej o sytuacji w Polsce. Celom tym miało służyć opracowanie "Memoriału do Rady Bezpieczeństwa ONZ", odwołującego się m.in. do art. 34 Karty ONZ. "Memoriał", opracowany przez płk. Wacława Lipińskiego i zatwierdzony przez stronnictwa KPOPP, ostatecznie został zredagowany i zaopatrzony w aneksy w Biurze Studiów przy II ZG WiN w Krakowie. Sygnował go Polski Ruch Oporu. Oprócz "Memoriału" władze WiN opracowały prośbę do Trybunału w Hadze, list do prezydenta USA H. Trumana i do prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, Karola Rozmarka. Przekazaniem ich do rąk adresatów mieli się zająć specjalni emisariusze wysłani równolegle z Polski przez II ZG WiN: płk Kazimierz Rolewicz (Zbigniew Solski, "Olgierd", "Kama", "Zbyszek", były szef BIP-u Okręgu Krakowskiego AK 1941-1945) i Wacław Bniński ("Wioślarz", "Key"), którzy wyruszyli z Krakowa po 20 VII 1946 r. oraz ppłk Józef Maciołek ("Żuraw", "Kazimierz", "Marian", "Roch", były komendant podobwodu AK Rzeszów-Południe 1944-1945, dotychczasowy wiceprezes Obszaru Południowego WiN i szef sieci "Stomil") i Stefan Rostworowski "Ignacy" - wyruszyli oni w sierpniu t. r., a do Anglii przybyli na początku września. Specjalnym zadaniem Maciołka było zorganizowanie Delegatury Zagranicznej WiN, funkcjonującej do początków 1953 r.

W końcu sierpnia 1946 r. aresztowany został Edward Bzymek-Strzałkowski. Próbował popełnić samobójstwo skacząc z trzeciego piętra budynku WUBP w Krakowie, jednak został odratowany i w ciężkim stanie poddany intensywnemu śledztwu. Dalsze aresztowania były już tylko kwestią czasu i nieuchronnie doprowadziły do rozbicia II ZG WiN, struktur WiN na Górnym i Dolnym Śląsku oraz redakcji kilku pism. Dn. 22 X 1946 r. został w Zabrzu aresztowany sam prezes Franciszek Niepokólczycki, od lata 1946 r. praktycznie wyłączony z pracy organizacyjnej z powodu szeroko zakrojonych poszukiwań UB i zastępowany w swych obowiązkach przez prezesa Obszaru Południowego Łukasza Cieplińskiego "Ostrowskiego". Proces przywódców II ZG WiN (sądzono ich razem z kilkoma działaczami Polskiego Stronnictwa Ludowego) odbył się w dniach 11 VIII - 10 IX 1947 r. w Krakowie. Zapadły bardzo surowe wyroki: Niepokólczycki, Tumanowicz, Kaczmarczyk, Ostafin, Bzymek-Strzałkowski, Kot, Langner oraz E. Ralski skazani zostali na karę śmierci.

Rozbicie II Zarządu Głównego nie oznaczało rozbicia Zrzeszenia WiN. Jesienią 1946 r. próbę odtworzenia struktury ogólnopolskiej WiN podjął prezes Obszaru Centralnego ppłk Wincenty Kwieciński ("Głóg"), jednocześnien współprzywódca KPOPP. Nie zdążył jednak zabezpieczyć nowych struktur, bowiem w grudniu 1946 i styczniu 1947 nastąpiła fala aresztowań zarówno w kręgach nowego III ZG WiN jak i KPOPP. Kolejno aresztowani byli: Adam Obarski (Niezależna PPS; 6 XII 1946), Halina Sosnowska (kierowniczka "Stoczni", komórki wywiadowczej III ZG i Obszaru Centralnego WiN), sam Kwieciński (5 I 1947) i jego dwaj zastępcy ppłk Stanisław Sędziak "Wiatr" (4 I) i K. Czarnocki "Kazik" (oskarżany później o współpracę z UB), ten ostatni wraz z płk. W. Lipińskim (Stronnictwo Niezawisłości Narodowej) i W. Marszewskim (SN) 7 I 1947. Rozbicie III ZG WiN było fragmentem kampanii terroru przed sfałszowanymi przez komunistów wyborami do sejmu (19 I 1947 r.). Sukcesy bezpieki i brak reakcji Zachodu na oczywisty fakt fałszerstw wyborczych spowodował upadek nastrojów społecznych w całym kraju, co ułatwiło komunistom ogłoszenie sejmowej ustawy o amnestii 22 II 1947 r., umożliwiającej też ujawnienie oddziałów partyzanckich. Do 25 kwietnia skorzystało z niej ok. 23 tys. członków WiN, a także liczni członkowie innych organizacji, co oznaczało zakończenie działań partyzanckich i konspiracyjnych na masową skalę, zaś bezpiece pozwoliło uaktualnić kartoteki przeciwników i pogłębić rozpoznanie ich środowisk. Także w roku 1947 odbyły się pokazowe procesy ujętych dotychczas przywódców WiN: 4 I - 3 II w Warszawie (Rzepeckiego i towarzyszy), 11 VIII - 10 IX w Krakowie (Niepokólczyckiego i towarzyszy oraz działaczy PSL - Stanisława Mierzwy, Karola Buczka i in.), 3-27 XII w Warszawie (Kwiecińskiego, Lipińskiego i towarzyszy z WiN i KPOPP). Podobne procesy zarządów okręgowych WiN organizowano też na prowincji. Ich celem była kompromitacja ideałów oskarżonych (co udało się komunistom zrealizować zwłaszcza podczas procesu Rzepeckiego) i forsowanie tezy o "zbrodniczej" współpracy WiN i PSL.

W styczniu 1947 r. prezes Obszaru Południowego ppłk Łukasz Ciepliński "Ostrowski" z grupą współpracowników podjął decyzję o utrzymaniu organizacji i powołaniu IV Zarządu Głównego. Była to dramatyczna decyzja. Ciepliński zdawał sobie sprawę z nierealności oczekiwań na III wojnę światową, jednocześnie jednak obawiał się niezwykle wówczas realnej prowokacji NKWD lub UB i przejęcia przez bezpiekę w ten sposób kierownictwa i szyldu konspiracji niepodległościowej oraz uważał za swój obowiązek dowódcy pozostać w podziemiu z tymi, którzy odmówili skorzystania z upokarzającej amnestii. Za swój główny cel Ciepliński postawił ograniczenie działalności zbrojnej, prowadzenie działalności propagandowej i wywiadowczej oraz utrzymanie łączności z Zachodem (zwłaszczsa rządem emigracyjnym). W skład IV ZG WiN pod prezesurą Cieplińskiego weszli najbliżsi jego współpracownicy z czasów, gdy był Inspektorem Rzeszowskim AK (1940-1945): mjr Adam Lazarowicz "Klamra", "Zygmunt", "Grot" (były komendant Obwodu Dębica AK, ostatnio kierujący Okręgiem Rzeszowskim WiN) - jako wiceprezes z zadaniem odbudowy zarządów obszarów (objął też prezesurę nie istniejącego od r. 1945 Obszaru Zachodniego), mjr Mieczysław Kawalec "Iza", "Psarski", "Bronek" - jako szef Wydziału Informacji, kpt. Ludwik Kubik "Alfred", "Juliusz" (adiutant Inspektora Rzeszowskiego AK 1944-45) - jako szef Wydziału Organizacyjnego, por. Józef Rzepka "Krzysztof", "Znicz" - szef Wydziału Politycznego, kpt. Franciszek Błażej "Bogusław", "Tadeusz" (oficer operacyjny Inspektoratu AK Rzeszów w r. 1944) - jako szef propagandy i jednocześnie prezes Obszaru Południowego. Istotną rolę odgrywał, podporządkowany Kawalcowi Stefan Sieńko "Wiktor" - szef Biura Studiów. Prezesem Obszaru Centralnego został mjr Józef Rządzki "Boryna", "Cezary" (były komendant Obwodu Mielec-Kolbuszowa AK 1940-44), poprzednio szef działającej w Warszawie komórki wywiadowczej Obszaru Południowego. Najlepiej zorganizowany był Obszar Południowy, jedyny działający bez przerwy od czasu likwidacji AK w styczniu 1945. Prezesura Cieplińskiego była najbardziej heroicznym okresem w historii WiN, przypadła bowiem na czasy załamania się postawy społeczeństwa po sfałszowanych wyborach, rozległych represji wobec opozycyjnego PSL i zapoczątkowania likwidacji PPS.

Cieplińskiemu udało się zrekonstruować WiN. Otwarte zostały nowe szlaki przerzutowe na Zachód. W czerwcu 1947 r. przybył do Polski kurier Delegatury por. Jerzy Woźniak "Jacek", "Żmija", z nowymi szyframi. Korzystano też z pośrednictwa ambasad zachodnich (np. belgijskiej). Uaktywniono wywiad polityczny i wojskowy (nakierowany na wojska sowieckie w Polsce). Informacje przekazywano do ośrodka londyńskiego za pośrednictwem działającej od jesieni 1946 r. Delegatury WiN w Monachium (miała też oddziały w USA, Paryżu, Londynie, Sztokholmie, Rzymie). Dotarcie do IV ZG WiN było zapewne jednym z celów rozpoczętych przez UB w 2 poł. 1947 r. masowych aresztowań byłych żołnierzy AK. Istnieją też przesłanki, iż bezpiece udało się najpóźniej w ciągu 1947 r. osaczyć i zmusić do współpracy S. Sieńkę "Wiktora", szefa Biura Studiów w IV ZG WiN, co mogło zapoczątkować ostateczną dekonspirację kierownictwa WiN.

Aresztowania w gremiach kierowniczych WiN-u rozpoczęły się w końcu września 1947 r., 27 listopada w Zabrzu ujęty został prezes WiN Ciepliński, zaś do 10-12 XII 1947 prawie wszyscy (oprócz jednego) jego współpracownicy, wszyscy prezesi obszarów i okręgów (w grudniu rozbito okręg wrocławski, inne - wcześniej). Jako ostatni, 1 II 1948 w Poroninie, wpadł M. Kawalec "Psarski", osaczony przez agenturę uwiarygodnioną przez Sieńkę i próbujący na nowo zreorganizować Zarząd Główny. Wszyscy przeszli niezwykle okrutne śledztwo (pod nadzorem NKWD). W wyniku procesu, który toczył się w dn. 5-14 X 1950, Ł. Ciepliński, A. Lazarowicz, J. Rzepka, F. Błażej, J. Batory, K. Chmiel i M. Kawalec skazani zostali na karę śmierci, L. Kubik otrzymał karę dożywotniego więzienia, J. Czarnecka - 15, a Z. Michałowska - 12 lat. Wyroki śmierci wykonano w piwnicy więzienia mokotowskiego strzałem w tył głowy 1 III 1951 r.

Dramat winowców nie zakończył się z rozbiciem IV Zarządu Głównego. W wyniku zdrady Stefana Sieńki "Wiktora", "Tadeusza", kierownika Biura Studiów tego Zarządu (agenta UB zapewne od końca 1946, a na pewno w końcu 1947 r.), bezpiece udało się pomiędzy grudniem 1947 a lutym 1948 r. zmontować prowokacyjną tzw. V Komendę Główną WiN, składającą się wyłącznie z funkcjonariuszy lub agentów UB i uwiarygodnioną przez owego zdrajcę w oczach przybyłego z Zachodu kuriera Delegatury Zagranicznej WiN-u (Adama Boryczki "Adama"). Zapoczątkowało to wielką prowokację, realizowaną w ramach tzw. operacji "Cezary" i zakończoną dopiero w grudniu 1952 r. Jej celem było przechwycenie przez UB kierownictwa krajowego podziemia (UB bezpieka pozostawiła na wolności niektóre grupy, a nawet poprzez Sieńkę zakładała nowe) oraz kontrolowanie i inspirowanie Delegatury Zagranicznej WiN. Jej ofiarą padło wielu niewinnych ludzi, którzy z patriotycznych pobudek zaangażowali się w prace niepodległościowe w l. 1948-1952, nie wiedząc nic o ich inspiratorach. Patriotyzm tych ludzi, nieświadomych prowokacji, został wykorzystany w służbie MBP i NKWD, zaś oni sami później nierzadko byli sądzeni i skazywani.

Przekształcenie WiN w organizację cywilną i ściśle konspiracyjną nie powiodło się w pełni. Płk Rzepecki, zwolennik samolikwidacji oddziałów zbrojnych, był jednak przeciwny ujawnianiu się UB, dopuszczając je tylko w wypadku bezpośredniego zagrożenia (odezwa z 14 IX 1945). Kierownictwo WiN świadome było braku wszelkich perspektyw politycznych czynnej partyzantki i obawiało się agenturalnego zagrożenia z tej strony. Nie mogło jednak uchylać się od objęcia patronatem tkwiących w lesie oddziałów poakowskich. W najpełniejszy sposób udało się zdemobilizować oddziały w Małopolsce (zwłaszcza na Rzeszowszczyźnie), przerzucając najbardziej zagrożonych ludzi na Śląsk. Także na Śląsk przerzuceni zostali żołnierze stacjonujących w 1945 r. na Rzeszowszczyźnie oddziałów Zgrupowania "Warta" Obszaru Lwowskiego AK. Na Śląsku stali się oni bazą "lwowskich" okręgów WiN-u, rozbitych aresztowaniami w ciągu 1946 r. Szczególnie liczne oddziały WiN operowały w województwach białostockim, lubelskim, wschodnich powiatach warszawskiego, zmuszając nawet w niektórych powiatach PPR do okresowego zejścia do konspiracji. Szczególne nasilenie walk miało miejsce wiosną i latem 1945 i wiosną 1946 r. Spośród poakowskich oddziałów uznających zwierzchnistwo WiN-u do największych należały zgrupowania mjr. Mariana Biernaciaka "Orlika" (poległ 23 VI 1946), mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zapory" (po demobilizacju oddziału aresztowany 16 IX 1947 r. wraz z grupą towarzyszy w wyniku działań prowokatora F. Abraszewskiego, oficera AK; stracony 7 III 1949 r.), kpt. Zygmunta Brońskiego "Uskoka" (zginął 19 V 1947), Jana Leonowicza "Burty" (poległ 9 II 1951) na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie, L. Suszyńskiego "P-8",Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" (ujęty 26 III 1953, stracony 24 X 1953), mjr. Jana Tabortowskiego "Bruzdy" (zginął 23 VIII 1954) w Białostockiem czy też Jana Totha "Mewy" (ujęty 17 VII 1947, stracony 24 VI 1949 r.) na Rzeszowszczyźnie.

Kierownictwo WiN było bezradne wobec nakręcanej przez komunistyczny terror spirali nienawiści. Szczególnie niebezpieczne dla struktur konspiracyjnych mogło być zagrożenie agenturalne ze strony prowokacyjnej kontrpartyzantki organizowanej przez UB, grożące nie tylko likwidacją oddziałów, ale też rozpoznaniem ich powiązań organizacyjnych. Była to taktyka analogiczna do antypartyzanckich działań NKWD na Ziemiach Wschodnich, zagarniętych przez Sowiety w 1944 r.

Usiłując zapobiec walkom bratobójczym z Ukraińcami WiN zawarła jesienią 1945 i w r. 1946 szereg lokalnych umów o zawieszeniu broni z UPA: w okręgu rzeszowskim, w Inspektoratach Biała Podlaska, Zamość i Lublin. Porozumienia te miały charakter taktyczny w obliczu wspólnego wroga, zaś najbardziej znanym ich przejawem był wspólny atak 28 V 1946 r. na siedziby NKWD i UB w Hrubieszowie.

Po amnestii 1947 r. kierownictwo WiN stopniowo traciło kontakty z pozostającymi jeszcze w lasach drobnymi oddziałami partyzanckimi i nie starało się ich odnawiać obawiając się penetracji ze strony prowokacyjnej partyzantki organizowanej przez UB. Po rozbiciu przez bezpiekę ogólnopolskich struktur konspiracji narodowej, można było zaobserwować też proces przechodzenia pod szyld WiN-u niektórych oddziałów NSZ. Los wszystkich tych oddziałków był bez wyjątku tragiczny. Ich żołnierze utrzymywali się w lasach (zwłaszcza w Białostockiem, Lubelskiem, Podlasiu, niektórych rejonach Mazowsza, ale także na pograniczu województw lubelskiego i rzeszowskiego) niekiedy nawet do połowy lat 50., ustawicznie tropieni, nękani zdradami najbliższych towarzyszy, szantażowani losem rodzin i zdradzani przez rodziny, walczący już tylko o przeżycie. W l. 1948-1952 niektóre z tych oddziałów (np. "Huzara") stały się obiektem prowokacyjnych działań MBP w ramach operacji "Cezary". Na końcu drogi była zawsze ostatnia samotna walka, śmierć lub piekło przesłuchań i diabelska alternatywa egzekucji lub kupienia życia za cenę zdrady.

Partyzantcy epigoni z winowskim rodowodem tropieni byli jeszcze w końcu lat pięćdziesiątych: 21 I 1956 ujęto Stefana Kobosa "Wrzosa", do 1947 r. komendanta obwodu tomaszowskiego WiN; w marcu 1957 zginął Stanisław Marchewko "Ryba" (podkomendny i przyjaciel "Bruzdy"); w lutym 1959 osaczony został Michał Krupa (żołnierz rozbitego na Rzeszowszczyźnie w sierpniu 1950 r. oddziału NZW-WiN Adama Kusza "Adama"); wreszcie 21 X 1963 r. poległ w walce Józef Franczak "Lalek", niegdyś partyzant z oddziałów "Uskoka". ( cały artykuł - tutaj... )

Janusz Kurtyka , (Zeszyty Historyczne WiN )

Strona główna