mjr Eugeniusz Gedymin Kaszyński ''Nurt''

Urodził się 22 sierpnia 1909 r w Łodzi. Był synem nauczyciela gimnazjalnego w Łodzi. Ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty i jako oficer w stopniu ppor. brał udział w wojnie obronnej 1939 r. na froncie południowym w batalionie Obrony Narodowej "Stryj". Internowany na Węgrzech jeszcze jesienią 1939 r. przedarł się do Francji, gdzie po raz drugi walczył z Niemcami w 8 pułku 3 Dywizji Piechoty. Po klęsce Aliantów dostał się do Anglii i został wcielony do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, gdzie w ośrodku szkoleniowym cichociemnych był instruktorem.

Do kraju został przerzucony 2 października 1942 r. w stopniu por. i przydzielony do Komendy Okręgu Radomsko-Kieleckiego Armii Krajowej. W związku z tworzeniem w Okręgu Kierownictwa Dywersji otrzymał zadanie organizowania i szkolenia żołnierzy patroli dywersyjnych na szlakach komunikacyjnych. W lecie 1943r. "Ponury" powołał "Nurta" na dowódcę Zgrupowania Partyzanckiego nr I. W zimie tego roku w okresie rozformowania zgrupowań, dowodził kadrowym oddziałem partyzanckim i pełnił pieczę nad czasowo zdemobilizowanymi żołnierzami. W styczniu 1944 r. po odejściu "Ponurego" został powołany na dowódcę Zgrupowań, a następnie w ramach akcji "Burza" - I batalionu 2 p.p. Legionów Armii Krajowej. Kolejno awansował do stopnia kapitana i majora, oraz został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Virtuti Militari V kl.

Po zakończeniu działań wojennych, w lecie 1945 r. opuścił Ojczyznę, przez Czechosłowację, Włochy udając się do Anglii. Przeżywał ciężkie chwile. Nie mógł się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Zaczyna obstawiać w "psich gonitwach". To niezbyt chlubne zajęcie pozwala mu częściowo zapomnieć o tragedii ojczyzny, o osobistej tragedii. Nic dziwnego - nie tak wyobrażał sobie życie po wojnie - szczególnie on - opiekuńczy dowódca, któremu bliski był los nie tylko swój, ale również swoich żołnierzy. Mieszkał w Londynie, zaczął pracować fizycznie w fabryce, żyjąc w środowisku cichociemnych, utrzymując kontakty osobiste i listowne z krajem. Był stale informowany o losach swoich żołnierzy. NURT był człowiekiem wielkiego serca i wielkiego ducha, wzorem rozwagi i ostrożności. Był wspaniałym wychowawcą swoich chłopców, wrażliwym na wszelkie nieprawości otaczającego go świata. Często zastanawiał się, czy w okresie dowodzenia oddziałem nie szafował niepotrzebnie ich zdrowiem i życiem. Na przymusowym wygnaniu w Anglii też żył życiem swych dawnych podkomendnych. Ze swych skromnych zarobków pracownika fizycznego przesyłał pieniądze dla swoich chłopców, chorych lub będących w trudnych warunkach. Nade wszystko interesowało go czy uczą się i pracują. Prosił, ''(...) aby pamiętali, że jedynie zbudowanie Ojczyzny bogatej i niezależnej gospodarczo liczy się w świecie i zapewni jej właściwe miejsce w rodzinie narodów. A to spłaceniem długu tym, którzy w latach wojny życiem swym okupili naszą wolność''.

Ze wspomnień Hanny Kościa : ''Mieszkał z nami pod jednym dachem kilka lat po zakończeniu wojny, w budynku, w którym już wtedy mieściło się Studium Polski Podziemnej. Pracował w fabryce. Ja byłam wtedy młodą dziewczyną - miałam wkrótce zdawać maturę. Pamiętam niewiele, ale kilka rzeczy utkwiło mi w pamięci. Wśród domowników było kilku wojskowych z Armii Krajowej, ale on był najcichszy, najbardziej zgaszony, przybity, ale co trzeba powiedzieć - trzymał oficerski fason. Zamknięty w sobie nie zawiązywał zbyt zażyłych więzi, można powiedzieć nawet, że nie był łatwy w kontaktach. Spokojny w niepokoju, z zawiedzionymi nadziejami, szanowany przez wszystkich domowników.(...) Co warto podkreślić - w domu tym było bardzo ciasno, ale wszyscy bez problemu się dogadywali. (...) i trudno mi to wytłumaczyć, ale czułam, że wiązała mnie właśnie z nim jakaś szczególna więź. Może się to wydać dziwne, ale czuć było od niego człowieka. Pamiętam, kiedy ostatni raz go widziałam - przyjechałam ze szkoły do domu a on zaprosił mnie do siebie i dał mi swój mały budzik. Był bardzo przygnębiony. "Weź, mnie się on już nie przyda". Nie bardzo wiedziałam wtedy co miał na myśli. Kiedy kolejny raz odwiedziłam rodzinny dom, "Nurta" już nie było. Dowiedziałam się, że jest w Mabledonie''.

Mabledon był szpitalem psychiatrycznym, miejscem, gdzie trafiali polscy żołnierze. Wszyscy Ci, którym zawiedzione nadzieje nie pozwalały już żyć. Wanda Piłsudska - córka marszałka Piłsudskiego po skończeniu medycyny na Uniwersytecie w Edynburgu pojechała tam by odbyć obowiązkowe trzymiesięczne praktyki. Pozostała tam przez kolejne trzydzieści lat - pomagała wytrwać ludziom, którzy utracili sens życia.


Zmarł 24 marca 1976 r. w Londynie. Został pochowany na cmentarzu w Gunnersbury. Sprowadzone prochy spoczęły 11 czerwca 1994 r. przy Kapliczce na Wykusie, miejscu zgrupowań żołnierzy Jana Piwnika ''Ponury'' a później - po objęciu komendy - Jego żołnierzy.

( miejsce w którym prochy ''Nurta'' czekały na powrót do kraju)

( napis na nagrobku: EUGENIUSZ GEDYMIN KASZYŃSKI ''NURT'' MJR WP, ŻOŁNIERZ AK, ODZNACZONY KRZYŻEM VIRTUTI MILITARI, D-CA ODDZIAŁU PARTYZANCKIEGO OSTATNI D-CA 2PP LEG. AK 22.08.1909 - 24.03.1976 )

 


mjr Jerzy Oskar Stefanowski ''Habdank''

Jerzy Oskar Stefanowski urodził się 25 kwietnia 1913 roku w Zgierzu jako syn inż. Władysława Stefanowskiego - chemika zatrudnionego w Zakładach Chemicznych ''Boruta" i Marii Teresy z domu Stvan.

W czasie I Wojny Światowej rodzina przeżyła ewakuację do Rosji, ucieczkę przed bolszewikami z rodzinnego domu w Niesinie na Białorusi, aby powrócić do Polski w listopadzie 1918r. Jerzy, wychowany w duchu polskiego patriotyzmu wywodzącego się z tradycji rodzinnej i harcerskiej, po ukończeniu Gimnazjum im. Edwarda Rontalera w Warszawie, wybrał w wieku 16tu lat pracę ma morzu w Marynarce Handlowej, rozpoczynając od zajęcia pomocnika palacza. Jako uczeń Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni brał udział w 1930r. w dziewiczym rejsie "Daru Pomorza", a w 1935r. został absolwentem Wydziału Mechanicznego. W latach 30tych pracował w Stoczni Marynarki Wojennej oraz pływał jako oficer maszynowy na statkach "Pułaski", "Poznań" i "Lida". Jednocześnie był regularnie szkolony wojskowo w latach 1933-1939 w 6-tym Baonie Broni Pancernej, gdzie skończył podchorążówkę piechoty i broni pancernej. Przeszedł również szkolenie prowadzone przez Wydział Specjalny Oddziału II Sztabu Generalnego równocześnie zbierając doświadczenia wywiadowczo-dywersyjne w czasie akcji Sekcji II Departamentu Ministerstwa Spraw Wojskowych na terenie wolnego miasta Gdańsk. W dniu 11 czerwca 1939r. otrzymał stopień podporucznika.

Zmobilizowany 28 sierpnia 1939r. wziął udział w kampanii wrześniowej, walcząc w 113 kompanii czołgów lekkich w rejonie Twierdzy Brześć. Dnia 15 września został awansowany na stopień porucznika. Następnie uczestniczył w boju pod Terespolem oraz brał udział w potyczkach aż po Uchnów, Sokal i Rawę Ruską. Dnia 4 października, znajdując się po sowieckiej stronie granicy, przebrał się w cywilne ubranie i rozpoczął życie w konspiracji, nie przypuszczając, że będzie to trwało tak wiele lat. Uporczywie usiłował powrócić do Polski, na teren Generalnego Gubernatorstwa. Aresztowany w Karpatach Wschodnich przez Gestapo, uciekł z transportu, aby podjąć w Warszawie, a następnie w Skarżysku Kamiennej, działalność konspiracyjną oraz wkrótce dywersyjno-bojową w tworzących się w strukturach polskiego podziemnego ruchu oporu początkowo SZP a następnie ZWZ pod pseudonimami ''Stiopa", ''Oskar", ''Habdank". Od listopada 1942r. na czele utworzonego przez siebie niezależnego oddziału dywersyjnego, a następnie partyzanckiego oddziału AK działał na terenie kielecczyzny, zostając również specjalistą w zakresie naprawy broni, zwłaszcza erkaemów browning 28. Po spotkaniu z "Nurtem" i ''Albańskim" w dniu 25 czerwca 1943r. w okolicy Błota i po rozmowach z Władysławem Wasilewskim ''Osetem", dołączył do Zgrupowania Partyzanckiego Kedyw Okręgu Kieleckiego AK pod komendę cichociemnego por. Jana Piwnika ''Ponurego", przybywając na Wykus nocą 21/22 lipca 1943r. Razem z nim do zgrupowania wchodzi ponad 40 żołnierzy, wśród nich brat Władysław Antoni Stefanowski ''Jawa" i siostra Ludmiła Bożena Stefanowska ''Zjawa".

W sierpniu i wrześniu 1943r. wraz z inspektorem Janem Kosińskim ps. ''Jacek" organizuje na Wykusie warsztat remontowy, zajmując się naprawą karabinów, pistoletów i rewolwerów. Od połowy lutego 1944r. por.''Habdank" obejmuje zwierzchnictwo nad plutonem technicznym, trzonem którego zostaje zespół produkujący ''KIS-y" oraz sekcja zajmująca się naprawą i budową min prowadzona przez Romualda Szumilewicza ps."Gwer", przy udziale grupy kooperantów i dostawców z Wąchocka, Starachowic, Opatowa i Ostrowca Świętokrzyskiego dowodzonej przez Zdzisława Dydo ps."Bliski". Zespół projektuje i konstruuje kolejne zestawy do naprawy peemów, skutecznie i sukcesywnie usuwając usterki broni. Zdobywają wytwornicę acetylenu niezbędną do spawania i kontynuują produkcję ''KIS-ów", wytwarzając 37-38 peemów, w które wyposażono oddział ''Nurta". Od lipca 1944r. jako dowódca 4 kompanii 1 batalionu 2 pułku piechoty legionów AK pod komendą por. Eugeniusza Kaszyńskiego ''Nurta", bierze udział od 15 sierpnia w koncentracji korpusu ''Jodła celem udzielenia pomocy oddziałom walczącym w stolicy, a następnie uczestniczy w walkach Zgrupowania w powiatach koneckim i włoszczowskim pod Miedzierzą, Dziebałtowem, Radoszycami, Lipnem i Chotowem. Uczestniczy w rozformowaniu Zgrupowania w listopadzie 1944r.

Po utworzeniu PRL w 1945r. rozpoczął pracę przy odbudowie Stoczni Wrocław Zacisze, utrzymując potajemne związki z towarzyszami broni, rozważając możliwości normalizacji życia. Poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa, został aresztowany w dn. 26 grudnia 1945r. w domu rodziców na ''Rakieciarni" w Skarżysku-Kamiennej. Wraz z grupą towarzyszy oskarżony o napad z bronią w ręku oraz nielegalne posiadanie broni i skazany na 6 lat więzienia, osadzony kolejno w Kielcach, Bartoszycach, Barczewie i Iławie. Objęty amnestią wyrok skrócono do 4 lat. Pod koniec wyroku ponownie oskarżony o rzekome likwidowanie członków Gwardii Ludowej przetrzymywany był w więzieniu do 14 marca 1951 r. W latach 50tych nadal był represjonowany w kolejnych miejscach zatrudnienia, oskarżany o przestępstwa przeciwko PRL, trwale pozbawiony paszportu i możliwości powrotu do pracy na morzu w swoim zawodzie mechanika okrętowego. Kolejne powołanie odnalazł w przedsiębiorstwie ''Mostostal", gdzie został zatrudniony w 1963r. Do 1975r. był zatrudniony przy montażu konstrukcji dla Petrochemii Płockiej, odbudowie Rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach po pożarze w 1971r. oraz na budowach ''Mostostalu" we Włocławku, pracując dla uniknięcia represji jako monter-brygadzista, osiągał sukcesy organizacyjne i ekonomiczne dla firmy.

Po uzyskaniu emerytury poświęcił się energicznie działalności kombatanckiej w Środowisku Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich "Ponury-Nurt", Związku Kombatantów i Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Znalazł również wiele czasu na aktywność edukacyjną dla harcerzy, ubolewając z powodu światopoglądowego podziału związku na ZHP i ZHR. Będąc harcerzem od 1920r. otrzymał stopień harcmistrza i odznaczony został w 1987r. Krzyżem za Zasługi dla ZHP z Rozetą z Mieczami. Jest autorem wspomnień w prasie kombatanckiej i Stowarzyszeniu Absolwentów Szkoły Morskiej w Gdyni. Przygotował materiały do rozdziałów o produkcji stenów w Suchedniowie i pistoletów KIS zamieszczone w monografii płk. Kazimierza Satory ''Podziemne zbrojownie polskie 1939-1944" w 200Ir. W latach 1980-1981 został rzecznikiem do spraw kombatantów Regionu Łódzkiego ''Solidarności".

Krzyż Armii Krajowej otrzymał w 1986r. w Londynie. Otrzymanym za bohaterstwo w wojnie obronnej 1939r. oraz za działalność partyzancką w AK w 1944r. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych został odznaczony w 1992r. W 1993r. Sąd Rzeczpospolitej Polski w unieważnił wyrok wydany w 1946r. Dnia 23.11.1993r. został awansowany na stopień majora.

W żadnym momencie swojego burzliwego życia nie był człowiekiem załamanym - jego mottem życiowym było, że można go powalić, ale nigdy pokonać. Zmarł 25 marca 2007 roku.


(Źródło: Opracowano na podstawie artykułów z biuletynów ''Wykus'' wydawanych przez Środowisko Świetokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej z roku 2002, 2007 oraz książki ''Pozdrówcie Góry Świetokrzyskie'' Cezarecgo Chlebowskiego )

 

< Powrót do strony głównej >


 

a