,,Solidarność Walcząca'' była w latach 1982-1990 konspiracyjną organizacją, która czynnie walczyła z komunistycznym reżymem o niepodległość Polski.

Solidarność Walcząca Oddział Warszawa - Grupa ''Alternatywa''

 

Kierunek : Solidarność Walcząca

Jedną z bardziej dynamicznych osób w grupie był Adam Cymborski. To jego wszechstronnemu zaangażowaniu zawdzięczamy nawiązanie współpracy z Solidarnością Walczącą. Pod koniec 1984r. w trakcie spotkania modlitewnego u księży pallotynów w Ołtarzewie Adam poznał Mariusza Grabowskiego, człowieka blisko związanego z organizacją Kornela Morawieckiego. Jak się później okazało, to przypadkowe spotkanie zaowocowało wieloletnią współpracą i przyjaźnią, ukierunkowało dalszą działalność polityczną.

W czasie Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę , w sierpniu 1985 roku, Adam Cymborski i Jacek Guzowski poznali Pawła Kołkiewicza. Był to ich pierwszy kontakt i ''luźne'' zapoznanie się. Tam też ustalili wzajemnie przyszłe miejsce kontaktowe pod kościołem św. Stanisława Kostki na Żoliborzu w czasie odprawianych wówczas mszy św. za Ojczyznę. Jesienią 1985 (październik) spotkali się ponownie. Od tamtego czasu rozpoczęła się ich wzajemna współpraca i działalność.

Za pośrednictwem Bolesława Guzowskiego, dotarliśmy do Seweryna Jaworskiego, który wspólnie z Aleksandrem Piwońskim odebrał w marcu 1986 r. przysięgę SW od Jacka Guzowskiego ps. "Rafał" i Adama Cymborskiego ps. "Konrad". Później przysięgę złożyli m.in.: Tomasz Szostek ps. "Krzysiek", Paweł Kołkiewicz ps. "Student" (wiosną 1987 r., w DS ''Bratniak'' przy ul. Grójeckiej 39, pok. 122, odebraną przez zaprzysiężonych już Jacka Guzowskiego i Adama Cymborskiego), Andrzej Rączka ps. "Jędrek", Bolesław Guzowski ps. "Bolek", Tomek ps. "Józef" oraz kierownicy poszczególnych sekcji Grup Wykonawczych SW. W sumie było to kilkanaście zaufanych osób, znacznie większe grono stanowili współpracownicy i sympatycy, którzy z różnych przyczyn nie zdecydowali się na złożenie przysięgi. Nie było to zresztą najważniejsze kryterium przynależności do SW. Liczył się zapał, ofiarność, zaufanie. Ślubowania nie złożyły m.in.: p. Maria Borowska oraz jej córka Ela Borowska ps. "Maluch". W ich mieszkaniu przy ulicy Marymonckiej znajdowała się nasza "kwatera główna", podstawowe miejsce spotkań bez, którego trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie naszej struktury. Panowała w nim rodzinna atmosfera, a Pani Maria oprócz przygotowania ciepłej herbaty oraz kanapek udzielała nam mądrych, życiowych porad. W mieszkaniu przy Marymonckiej drukowaliśmy również prasę, był to jeden pokój i na ten czas pani Maria i jej córka Ela opuszczały mieszkanie nocując u krewnych. I wówczas Jacek Guzowski, Adam Cymborski i Paweł Kołkiewicz w wypełnionym ryzami papierem pokoju rozpoczynali druk. Zazwyczaj rozpoczynało się w piątek wieczorem i trwało całą noc, do soboty rano. Technika sitodruku, druk 'Wolnego Strzelca', ramka, 'farba drukarska' zrobiona z ówcześnie dostępnej .... pasty BHP wymieszanej z czarną farbą plakatową. Podczas jednej z takich akcji drukarskich skończyła się w nocy pasta BHP. Byliśmy zmuszeni czekać do rana i kiedy otwarte już były w sobotę rano sklepy, z umazanymi 'farbą' rękoma Paweł Kołkiewicz i Adam Cymborski udali sie do istniejącego wówczas sklepu chemicznego na zakupy. Na szczęście pasta była, druk został dokończony.

Przez kilka lat współpracy poznaliśmy swoje mocne i słabe strony charakteru, a wspólne działanie w podziemiu ujawniło pewne zdolności, zainteresowania. Nastąpił naturalny podział ról, każdy objął funkcję zgodną z jego predyspozycjami. Samoistnie ukształtowała się struktura grupy. Pracami kierowali jej założyciele: A. Cymborski, J. Guzowski i T. Szostek. Podczas cotygodniowych spotkań w mieszkaniu przy ulicy Marymonckiej ustalaliśmy zadania, omawialiśmy sprawy organizacyjne, finansowe, analizowaliśmy sytuację w kraju,a przede wszystkim decydowaliśmy co będziemy robić jutro, pojutrze, za miesiąc. Każdemu z nas podlegały kilkuosobowe sekcje odpowiedzialne za druk, kolportaż, redagowanie pism i ulotek.

W 1986 r. utworzyliśmy Grupy Wykonawcze SW, których szefem został Jacek Guzowski.

Posiadaliśmy cztery dwuosobowe grupy drukarzy. Każda zajmowała się innym profilem "produkcji". Jedna ekipa obsługiwała powielacz pamiętający czasy MKO, na którym w ciągu kilku godzin byliśmy w stanie przygotować ulotki, a w skrajnych przypadkach pisma. Pozostałe ekipy pracowały metodą sitodruku. Osobna komórka zajęła się drukiem naszych pism: "Wolny Strzelec" i "Alternatywa", które ukazywały się w 2 tys. egzemplarzy, natomiast wydawnictwa ulotkowe : "Warszawski Biuletyn Uliczny" i "WIS" osiągały nakład do 15 tys. egz. (format A5).

Z gotowych diapozytywów drukowaliśmy wrocławskie wydanie dwutygodnika "Solidarność Walcząca" oraz "Wiadomości Bieżące". Bez wątpienia wzrost zainteresowania wydawnictwami SW, wpłynął na podjęcie przez nas decyzji, o druku tych tytułów. Diapozytywy dostarczał nam niezawodny Mariusz Grabowski, a czasami Seweryn Jaworski. Ten ostatni współfinansował część wydatków, związanych z wykonywanymi reprintami wrocławskich pism oraz sam odbierał i rozprowadzał część nakładu. Pisma nasze sygnowane były przez Agencję Informacyjną Solidarności Walczącej Oddział Warszawa. Znakiem wyróżniającym była umieszczana na naszych pismach syrenka warszawska.

Trzecia ekipa wykorzystywana była do wydawania znaczków ("Poczty Uśmiechu" i "Poczty Niepodległość"), kalendarzy, kopert itp. Dochód z ich sprzedaży pozwalał nam finansować druk prasy i ulotek.

Nasz spec od kolportażu i finansów A. Cymborski opiekował się czwartą drukarnią. Wbrew pozorom nie była to grupa "rezerwowych", tworzyły ją osoby z doświadczeniem drukarskim (Andrzej Jaworski i Teresa Morawska -zmarła w 2004 r.), współpracownicy wydawnictwa "KOS". Gdy zachodziła taka potrzeba, dosyć szybko i sprawnie wydawali, niektóre z naszych pism. T. Morawska posiadała zdolności graficzne i wykonała kilka projektów znaczków. Grafiką zajmował się również Robert Jakubiak ps. "Pudel", a transparenty malowała niezawodna Ela Borowska. Przed Pieszą Pielgrzymką Warszawską w sierpniu 1986 , w DS ''Bratniak'' w pok. 122 przy ul. Grójeckiej 39, został wykonany przez Pawła Kołkiewicza transparent z podobizną ks. Jerzego Popiełuszki, niesiony podczas PWP w sierpniu 1986 roku.

(Piesza Warszawska Pielgrzymka, sierpień 1986, po wyjściu z Warszawy)

(Piesza Warszawska Pielgrzymka, 14 sierpnia 1986, wejście do Częstochowy, w drodze na Jasną Górę. Napis na transparencie :''Pani Jasnogórska weź w macierzysta opiekę Solidarność , Jan Paweł II , 24 II 1982 r.'' , po lewej stronie wizerunek Chrystusa z koroną cierniową, po prawej - ks. Jerzego)

Ten sam transparent towarzyszył nam podczas Pielgrzymi Ojca Św. Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1987 r. na gdańskiej Zaspie na którą udali się Adam Cymborski, Jacek Guzowski i Paweł Kołkiewicz.

W 1989 r. A. Jaworski wspólnie z T. Szostkiem przeprowadzili wyjazdowe szkolenie drukarskie łódzkiej grupy SW, skupionej wokół Piotra Jaworskiego (zbieżność nazwisk).

Do końca działalności podziemnej podstawowym sprzętem pozostało sito i powielacz. Doraźnie korzystaliśmy z zaprzyjaźnionego offsetu. W 1989 r. dostaliśmy znaczną pomoc z wrocławskiej centrali (150 USD), co w połączeniu z naszymi drobnymi oszczędnościami, pozwoliło na zakup od Tomka Trepki z "Kosa" małego wysłużonego offsetu. Nie był to cud techniki, ale po drobnym remoncie i szkoleniu służył nam jeszcze kilkanaście miesięcy.

Na rynku brakowało materiałów, na których można byłoby drukować. W zdobywanie papieru, matryc, farby zaangażowani byli wszyscy członkowie i współpracownicy grupy. Największy zapał wykazali w tym zakresie pracownicy warszawskiego "Chemadexu" Henryk Bazylewicz (zmarł w 2004 r.) oraz Henryk Domański (zmarł w 1991 r.), którzy przez kilka lat systematycznie zaopatrywali nas w niezbędne produkty. Do dziś pozostaje tajemnicą w jaki sposób potrafili wywieść ogromne ilości ryz papieru, a następnie tak księgować podległy im stan magazynu, aby nie wzbudzić podejrzeń. Pani Iza Bazylewicz udostępniła dwa punkty, w których magazynowaliśmy zdobyte dobra. Jednorazowo zakupiliśmy dużą ilość ryz papieru kredowego w Węgrowie. Paweł Kołkiewicz, który mieszkał w akademiku DS ''Bratniak'', usłyszał od znajomego kolegi, że do sklepu papierniczego w Węgrowie 'rzucili' papier kredowy. Szybko skontaktował się z Jackem Guzowskim i Adamem Cymborskim i wkrótce wyposażeni każdy z nich w duży plecak , z dworca autobusowego Warszawa-Stadion udali się do Węgrowa. Tam, już w sklepie, aby nie wzbudzić podejrzeń, Paweł Kołkiewicz wygłosił przygotowaną historyjkę, że po informacji od kolegi studiującego w Warszawie a który mieszka w Węgrowie przyjechali kupić 'kilka' ryz papieru kredowego niezbędnego do przygotowywania rysunków technicznych do pracy zaliczeniowych i do prac dyplomowych. Był do wówczas naprawdę towar deficytowy, niedostępny, tym bardziej, iż był to papier kredowy. Tak więc wróciliśmy bogatsi o kilkanaście ryz papieru kredowego, który wykorzystany został do druku znaczków. Papier został przekazany Adamowi Cymborskiemu, który go 'zamelinował' do czasu wykorzystania.

Siatką kolporterską dowodził Adam Cymborski, który posiadał szerokie kontakty w różnych środowiskach. Dzięki jego wrodzonej operatywności i "żyłce" do robienia interesów, dosyć sprawnie rozprowadzaliśmy nasze wydawnictwa i uzyskiwaliśmy fundusze na dalszą działalność. Nas nie interesowało zdobywanie funduszy, od tego był "Konrad" i jego ludzie.

Znaczna część wydawnictw rozprowadzana była przez członków i sympatyków SW. Ulotki i plakaty odbierały Grupy Wykonawcze SW, za ich pośrednictwem część prasy trafiała do szkół średnich i uczelni. Każdy z nas posiadał swoje dojścia i możliwości.

Pomimo wcześniejszych represji Bolesław Guzowski(skazany na 1,4 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz grzywnę za wniesienie ulotek do zakładu pracy przed 1 maja 1985 r.), ojciec Jacka Guzowskiego nie zrezygnował z dostarczania prasy do FSO i Huty Warszawa. Uczelnie warszawskie obsługiwali Paweł Kołkiewicz i Tomasz Szostek. Środowisko studenckie pozytywnie odnosiło się do programu Kornela Morawieckiego. Nawiązaliśmy ścisłą współpracę z NZS, czego wyrazem były wspólne manifestacje oraz poparcie jakiego udzieliliśmy strajkującym studentom Uniwersytetu Warszawskiego. Równolegle z działalnością w SW Paweł Kołkiewicz zajmował się kolporażem prasy związkowej Solidarności bedąc związany z grupą osób z MKK ''Wola''. Obsługiwał dwa punkty kolporażu jeden tuż przy Politechnice Warszawskiej, drugi na Bemowie. W te dwa punkty 'wrzucał' równocześnie prasę SW dochodzącą z Wrocławia oraz naszą własną : Wolnego Strzelca, a później Alternatywę dostarczaną mu przez Adama Cymborskiego i Jacka Guzowskiego. Co tydzień, wracając z Bemowa, dostarczał prasę, książki do akademika Uniwersytetu Warszawskiego na Kickiego. W roku 1988 niestety, wówczas z niezrozumiałych względów, dzisiaj z oczywistych jeśli spojrzy się kto zasiadał w RKW Mazowsze oraz MKK Wola - na punkcie przy Politechnice Warszawskiej 'poproszono' Pawła Kołkiewicza aby już nie przynosił prasy 'Solidarności Walczącej' . Było to smutne, lecz prawdziwe. Prasa warszawska i wrocławska Solidarności Walczącej a także prasa Solidarności były przekazywane również przez Pawła do Łodzi ( kontakt z osobą z czasów nauki w LO w Opocznie, która studiowała w Łodzi ) , do Opoczna oraz do Krakowa. Jacek Guzowski i Adam Cymborski przywozili prasę z Wrocławia, mieli kontakty z Poznaniem, gdzie 'wędrowała' prasa warszawska, my otrzymywalismy poznańską do dalszego kolportażu.

Przez wiele lat utrzymywaliśmy znakomite kontakty z łódzkim MK"S", wydawcą "Biuletynu Łódzkiego". Za pośrednictwem studenta Adama Hochendorfa ( inny kontakt, niż opisany wyżej przez Pawła Kołkiewicza) regularnie otrzymywaliśmy ich pismo, a w drodze wymiany przekazywaliśmy początkowo różne gazetki, książki, własne artykuły, później natomiast wysyłaliśmy paczki tylko z bibułą SW.

Na terenie Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Dziekanowie Leśnym dystrybucją wydawnictw zajęła się pani "Hania", emerytowana pielęgniarka. Do pomocy zaangażowała młodsze "piguły", które dostarczały bibułę m.in. do pobliskiego Instytutu PAN.

Swoje ścieżki posiadał Seweryn Jaworski, od 1988 r. jawny przedstawiciel SW w Warszawie, który prowadził aktywny kolportaż w różnych środowiskach.

W trakcie sierpniowych pielgrzymek pieszych na Jasną Górę rozprowadzaliśmy specjalne wydania informacyjne. Dla ludzi ze wsi przez, które przechodziliśmy, był to często pierwszy kontakt z niezależnym słowem. Tego typu akcje spotykały się z dosyć ciepłym i żywiołowym przyjęciem.

W kilku zdaniach trudno opisać miejsca, do których docieraliśmy, jeszcze trudniej jest przedstawić ludzi zaangażowanych w mozolną, niebezpieczną pracę kolportera, było ich wielu, często znanych tylko z imion i pseudonimów.

Koordynacją prac redakcyjnych zajmowali się Elżbieta Borowska (przepisywała również na maszynie artykuły do druku pisma - "Sprawa" Polskiej Partii Niepodległościowej, której była członkiem) i Tomasz Szostek (absolwent Akademii Teologii Katolickiej). Teksty dostarczało kilka osób, wspólnie przeprowadzaliśmy selekcję, pisaliśmy na maszynie, przygotowywaliśmy matryce i makiety do diapozytywów. Początkowo dysponowaliśmy tylko jedną, walizkową maszyną "Łucznik", później wzbogaciliśmy się o elektryczną, z wyraźnymi czcionkami, ale równie głośną jak poprzedniczka. Skład komputerowy wykorzystywany był pod sam koniec podziemnej działalności i wykonywany "na mieście".

Przez kilka lat działalności w Solidarności Walczącej wydawaliśmy wiele pism.

W styczniu 1987 r. ukazał się pierwszy numer "Wolnego Strzelca". Jako wydawcę podaliśmy Inicjatywę Walki Czynnej. W 1986 r. Mariusz Grabowski zapoznał nas z Arkiem Urbanem, który z pośród działaczy SW usiłował stworzyć swoistą organizację w organizacji", zalążek przyszłych grup paramilitarnych, gotowych czynnie walczyć z komunizmem. Rozpatrywaliśmy różne scenariusze wydarzeń i chcieliśmy być przygotowani na każdą ewentualność, gdyby na przykład służby terroru komunistycznego zaostrzyły swoje działania w stosunku do opozycji.

Na początku 1988 r. rozpoczął się cykl wydawniczy nowego pisma "Alternatywa" . Była to kontynuacja "Wolnego Strzelca" z tą różnicą, iż wyraźnie podkreślaliśmy w niej swoją przynależność do organizacji SW. Trochę stępiliśmy ostrze publicystyki, ale nadal, jak wskazywał tytuł, głosiliśmy poglądy przeciwne do ugodowej "warszawki". W pierwszych numerach zamieszczaliśmy informację, iż pismo wydawane jest przez zakładową komórkę SW w Hucie Warszawa, z czasem zrezygnowaliśmy z tej prostej formy kamuflażu, nie chcąc obarczać innych struktur odpowiedzialnością za nasze działania. "Alternatywa" zamieszczała wiele informacji z terenu Huty, jednak stała się pismem ogólnośrodowiskowym.

W styczniu 1990 r. "Alternatywa" została przekształcona w pismo - "Solidarność Walcząca" oddział Warszawa, drukowane na offsecie , z profesjonalnym składem komputerowym. Byliśmy dumni!. Przez długie lata mogliśmy tylko marzyć o takiej jakości naszych wydawnictw. Przed rozwiązaniem SW zdążyliśmy wydrukować kilka numerów.

Dla zaspokojenia ogromnych potrzeb grup wykonawczych SW powstały pisma: "Warszawski Biuletyn Uliczny" oraz "WIS". Były to pisma ulotne, drukowane w większym nakładzie i mniejszym formacie. Zawierały: apele, komunikaty, aktualne informacje, teksty z okazji rocznic i świąt narodowych. Rozprowadzaniem tych ulotkowych informatorów zajmowały się Grupy Wykonawcze SW.

W maju 1989 r. skapitulował "Horyzont", który w początkowym okresie transformacji ustrojowej nie zajął jednoznacznego stanowiska wobec "Magdalenki". Na placu boju pozostały nasze wydawnictwa, reprezentujące Solidarność Walczącą na terenie Warszawy.

Swojej działalności nie moglibyśmy prowadzić bez pomocy osób, które udostępniały swoje mieszkania na drukarnie, punkty kolporterskie, magazyny. Do takich mieszkań należały kawalerki Tomka ps. "Józef" przy ul. Okrąg i P. Bilińskiego przy ulicy Bagno w Śródmieściu. Skromny pokoik pana Władysława Siemianowskiego przy ulicy Smoczej służył jako punkt kontaktowy i miejsce spotkań z przedstawicielami innych ugrupowań. Bardzo często korzystaliśmy z mieszkania pani Izy Bazylewicz w Łomiankach, tam odbyło się jedno ze spotkań z Kornelem Morawieckim. Wiele lokali organizował Andrzej Rączka, posiadający znakomite kontakty w środowisku "Solidarność" RI. O mieszkaniu pani Marii Borowskiej już wspominaliśmy. Takich punktów było wiele, niektóre służyły nam kilka razy, inne eksploatowaliśmy przez całe lata.

 

Strona główna


Początki - czytaj...

Kierunek: SW - czytaj...

Grupy Wykonawcze SW - czytaj...

Prasa, wydawnictwa - zobacz...

Zwyczajni/niezwyczajni - ludzie SW Oddział Warszawa - zobacz...